Terlecki o ustawie dotyczącej obecności dziennikarzy na granicy z Białorusią

Wicemarszałek Sejmu, szef klubu PiS Ryszard Terlecki. Zdjęcie: PAP/Piotr Nowak
Wicemarszałek Sejmu, szef klubu PiS Ryszard Terlecki. Zdjęcie: PAP/Piotr Nowak
REKLAMA
Ryszard Terlecki w rozmowie z dziennikarzami w Sejmie mówił o uchwale o sytuacji na granicy i ustawie dot. dziennikarzy na granicy z Białorusią.

– Będzie [na posiedzeniu Sejmu] między innym projekt uchwały, którą próbowaliśmy przyjąć podczas poprzedniego posiedzenia. Projekt dotyczący sytuacji na granicy polsko-białoruskiej. Ten projekt w czasie obrad został zgłoszony. Pani marszałek zwołała prezydium Sejmu, prezydium zgodziło się, żeby projekt przyjąć przez aklamację, ale zarówno PO, jak i Lewica potrzebowały jeszcze konsultacji w swoich klubach. Więc na kilkanaście minut ta sprawa została odłożona, po czym okazało się, że jednak nie możemy go przyjąć przez aklamację, mimo że zaakceptowaliśmy poprawki naniesione przez PO. Stało się jak się stało. Mamy nadzieję, że teraz sytuacja się zmieni i że będziemy mogli przyjąć ten projekt uchwały przez cały Sejm, co – mam nadzieję – jutro na posiedzeniu prezydium, a następnie konwentu seniorów się stanie, a potem na sali sejmowej – stwierdził Ryszard Terlecki w rozmowie z dziennikarzami w Sejmie.

Pytany o dziennikarzy na granicy z Białorusią pisowski polityk mówił: – Ona [ustawa] jest przygotowywana. Na razie nie popełniła żadnego błędu [Polska], trwa jeszcze stan wyjątkowy na obszarze przygranicznym. On się kończy. Jak się skończy, to niezbędne będą nowe regulacje. Oczywiście rząd nie myśli w tej chwili o przedłużeniu stanu wyjątkowego, raczej o pewnym jakby uporządkowaniu właśnie dostępu mediów do granicy i do tego obszaru przygranicznego i to w czasie, gdy będzie kończył się stan wyjątkowy, poznamy szczegóły – powiedział.

REKLAMA

Jacy dziennikarze będą mieli dostęp do granicy? To jeszcze niesprecyzowane.

– Po pierwsze, przypuszczam, że to będą stacje ogólnopolskie, telewizyjne, a nie lokalne. A po drugie, zobaczymy, bo nie ma jeszcze projektu –
stwierdził Ryszard Terlecki.

Polityk przypomniał, że i w Polsce są stacje, które powielały propagandę ze Wschodu.

– To jeden z powodów [powielanie przez zagranicznych dziennikarzy narracji Łukaszenki], dla którego byłbym ostrożny, bo u nas też są stacje, które będą powielać propagandę Łukaszenki, ale myślę, że niezbędne jest dopuszczenie części dziennikarzy. Nie chodzi jednak o to, żeby tam robić wielkie zbiegowisko – powiedział polityk.

Źródło: NCzas

REKLAMA