
Francuski komunistyczny dziennik „L’Humanité” nie kryje swoich antypatii wobec Polski. Zresztą komuniści najchętniej wpuściliby do Europy jak największą ilość migrantów w ramach „proletariatu zastępczego”, bo ten prawdziwy gdzieś im uciekł…
Gazeta tytułuje swoją korespondencję o sytuacji na granicy wschodniej UE: „Polska. Tysiące migrantów uderza w ścianę wstydu”. Dalej dowiadujemy się, że „uwięzieni na granicy białorusko-polskiej migranci przebywają w przerażających warunkach. Organizacje pozarządowe mówią o kryzysie humanitarnym, a UE potwierdza swoją politykę zamkniętej twierdzy”.
W artykule mamy nakreślony czarno-biały obraz biednych i marznących migrantów, otoczonych drutem kolczastym i stojącymi naprzeciw polskimi żołnierzami. Biedni migranci przy najmniejszym ruchu do przodu są spryskiwani gazem łzawiącym i odpychani.
„L’Humanité” dodaje, że UE „popiera ksenofobiczny i antyimigrancki dyskurs polskiego rządu”. W jej optyce migranci są „pionkami w konflikcie między dwoma totalitarnymi reżimami” (sic!). To już prawdziwa symetria stosowana wobec reżimu Łukaszenki i rządu RP.
Gazeta krytykuje Brukselę, która ma popierać Warszawę i jej politykę „oblężonej twierdzy” oraz stanowisko „wszystkich skrajnych prawicowców na całym kontynencie”. Dalej pisze o „murze wstydu”: „Polacy są gotowi wydać 353 mln euro na budowę bardziej wyrafinowanych murów”. Z gazety dowiemy się także, że „w lasach jest kilkaset trupów”…
Ewolucja francuskich komunistów jak widać przebiega z oporami. Niestety, nawet w rządzie francuskim widać atmosferę niechęci wobec Warszawy i nie chodzi tu tylko o dogadywanie się prawem Kaduka Macrona ze swoim „przyjacielem” Putinem ponad głowami zainteresowanych krajów.
Rzecznik rządu Gabriel Attal jeszcze twierdzi, że „Francja solidaryzuje się z krajami”, które stoją w obliczu zorganizowanego przez Białoruś kryzysu migracyjnego. Jednak na pytanie, czy Francja popiera dążenie Polski do zbudowania muru na granicy z Białorusią, odpowiada że „nie chce dawać nikomu lekcji”.
Już jednak minister ds. europejskich Clement Beuane, który ze względu na swój aktywizm LGBT niezbyt nasz kraj lubi, stwierdził wprost, że „nie chce Europy najeżonej drutem kolczastym lub pokrytej murami”. Jak podaje AFP francuski sekretarz stanu do spraw europejskich jest przeciw budowie muru chroniącego granicę Polski, bo chce „otwartej Europy”, a do Polski proponuje co najwyżej „oddelegować do pomocy straż graniczną”.