Zdjęcie ilustracyjne. / foto: Pixabay (kolaż)
Zdjęcie ilustracyjne. / foto: Pixabay (kolaż)
REKLAMA
Gibraltar odwołuje uroczystości związane z Bożym Narodzeniem, pomimo że 100 procent populacji jest tam w pełni zaszczepionej. Władze Gibraltaru powołują się na wysoką liczbę infekcji Covid-19.

Mieszkańców wezwano do pójścia za przykładem władzy. Rzecznik rządu napisał: „biorąc pod uwagę wzrost liczby zachorowań, rząd zamierza odwołać szereg działań, w tym oficjalne przyjęcia bożonarodzeniowe i okolicznościowe spotkania”.

Tymczasem według oficjalnych danych, każdy w Gibraltarze otrzymał już dwie dawki szczepionki, a niektórzy nawet trzy. Logiczny wniosek na tym przykładzie brzmiałby więc, że zastrzyki wcale nie prowadzą do normalności.

REKLAMA

W ostatni weekend pojawiły się tam 124 nowe przypadki zachorowań, zwiększając liczbę chorych na Gibraltarze do 474 osób. Miejscowy dyrektor zdrowia publicznego wezwał mieszkańców do szczepień przypominających…

Film dokumentalny o dramatycznych wydarzeniach w Jedwabnem

W wywiadzie telewizyjnym dla GBC News regionalna dyrektor ds. zdrowia dr Helen Carter, była pytana dlaczego mieszkańcy Gibraltaru mają brać dawkę „przypominającą”, skoro pierwsze dwie odpowiednio nie działają? Tłumaczyła, że nowe zachorowania to wynik słabnącej skuteczności szczepionek.

Carter skarciła też mieszkańców za ignorowanie dystansu społecznego i np. zsuwane z nosa maski w transporcie publicznym. Na koniec stwierdziła autorytatywnie, że „szczepionka działa”, czego dowodem ma być to, że przy dawce „przypominającej” pojawiają się dodatkowe skutki uboczne… Jej zdaniem to „znak, że twój układ odpornościowy naprawdę dobrze reaguje na szczepionkę”.

Gibraltar był przedmiotem zainteresowania ekspertów, ponieważ statystyki z letniego okresu wykazały, że region doświadczył masowej epidemii Covid i to już w czasie, kiedy 99 procent populacji było w pełni zaszczepione.

Źródło: USSA News

REKLAMA