
Sieć sklepów Decathlon ogranicza w części sklepów sprzedaż niektórych sprzętów sportowych. Chodzi o… kajaki i pontony. Rzecz dotyczy północnej Francji, a przyczyną wycofania ze sprzedaży tych produktów są… migranci.
Decathlon nie będzie sprzedawał sprzętu pływającego w Calais i Grande-Synthe, skąd setki migrantów wypływają na kanał La Manche, by dostać się do Anglii. Oficjalny komunikat uzasadnia wycofanie kajaków ze sprzedaży troską o „zagrożenie życia osób korzystających z takiego sprzętu w przeprawach przez kanał La Manche”.
W komunikacie prasowym firma wyjaśnia, że znaczny wzrost prób przekraczania kanału skłonił nasze sklepy w Calais i Grande-Synthe do podjęcia decyzji o wycofaniu ze sprzedaży sprzętu pływającego. Dodano, że „polityka firmy zobowiązuje personel, by nie narażać klientów na ryzyko podczas korzystania z naszych produktów, niezależnie od okoliczności”.
Gest bardziej symboliczny, niż skuteczny. Kajaki są powszechnie dostępne i popularne, można je kupić używane przez internet, a migranci często je po prostu kradną z różnych przystani. Poza tym, przemytnicy od dawna sprowadzają pontony i łodzie z Belgii i Niemiec.
Decyzja Decathloonu uderzy raczej w zwykłych klientów, rybaków i sportowców. Prezes stowarzyszenia wspierających migrantów „Auberge des migrants” w Calais przypomniał, że władze i tak wydały instrukcje wszystkim sprzedawcom gumowych pontonów i łodzi, przynajmniej w regionie, aby denuncjowali ludzi, którzy chcą kupić taki sprzęt, jeśli podejrzewają, że będą wykorzystane do przewozu migrantów.
Źródło: France Info