
W 2020 r. odnotowano w Niemczech blisko 20 tys. ataków przy użyciu noża, co daje ok. 50 takich przypadków dziennie – informuje „Welt am Sonntag”(WaM), korzystając z informacji uzyskanych od ministerstw spraw wewnętrznych krajów związkowych.
Jako ataki zakwalifikowano czyny, polegające na groźbach, usiłowaniu lub dokonaniu takiego czynu przeciwko osobie przy użyciu noża – uściśla WaM.
W ubiegłym roku policja odnotowała łącznie 20 tys. takich ataków.
W ciągu ostatnich miesięcy media informowały wielokrotnie o atakach nożowników w centrach niemieckich miast. Pod koniec czerwca mężczyzna śmiertelnie dźgnął nożem trzy kobiety w domu towarowym w Wuerzburgu, a na początku listopada napastnik zaatakował pasażerów w pociągu. Obydwaj sprawcy byli migrantami, przez tzw. „ekspertów” zostali uznanych za chorych psychicznie. To bardzo często się powtarza w zdegenerowanych polityczną poprawnością Niemczech – kiedy atakuje biały to jest „faszytą, skrajnym prawicowcem” a kiedy przybysz to „chory psychicznie”.
Jak podkreśla WaM, brak jest ogólnokrajowych danych dotyczących ataków nożowników, choć o wprowadzeniu do statystyk tego rodzaju przestępstwa zdecydowano już w 2018 roku.
Jak udał się ustalić WaM, w 2020 roku najwięcej ataków z użyciem noża miało miejsce w Nadrenii Północnej-Westfalii (5411), Berlinie (2593) i Dolnej Saksonii (2377). Dane liczbowe przedstawiły wszystkie kraje związkowe z wyjątkiem Meklemburgii-Pomorza Przedniego.
W wyniku tych ataków śmierć poniosło co najmniej 100 osób. Znaczna część przestępstw była związana z przemocą domową. W Dolnej Saksonii i Bremie to członkowie rodzin lub partnerzy stali za ok. 19 proc. ataków przy użyciu noża, w Saksonii – prawie 10 proc. Najczęstsze miejsca ataków nożowników to parki i ulice, a także budynki mieszkalne.
Kolejna kwestia wzięta pod uwagę w badaniu to pochodzenie domniemanych sprawców. Informacje na ten temat przekazało 10 spośród 16 krajów związkowych. Wg ustaleń WaM, 60,4 proc. sprawców posiada obywatelstwo niemieckie, a 39,6 proc. to obywatele innych krajów. Statystyki odnotowują również osoby przybyłe do Niemiec i przebywające w kraju legalnie lub nielegalnie (imigranci, osoby ubiegające się o azyl, osoby uprawnione do ochrony) – grupa ta stanowi 17,4 proc. sprawców. „W kilku krajach związkowych przodują w tych statystykach Syryjczycy, którzy w ciągu ostatnich kilku lat złożyli najwięcej wniosków o azyl w Niemczech” – informuje WaM.
Zdaniem niemieckich „ekspertów” niejednokrotnie ataki z użyciem noża dotyczą sprawców, znajdujących się „na pograniczu ekstremizmu i choroby psychicznej” – tak dzieje się choćby w ostatniej sprawie Syryjczyka, który ranił nożem pasażerów pociągu. „Wg wstępnego raportu psychiatrycznego oceniono go jako niewinnego. W tym samym czasie śledczy znaleźli u niego filmy propagandowe z terrorystycznego Państwa Islamskiego” – dodaje WAM. Wiadomo, biedny, niewinny przybysz…
Za wyjątkiem Brandenburgii, kraje związkowe nie wprowadziły jeszcze statystyk, dotyczących zaburzeń psychicznych u podejrzanych. Holger Muench, szef federalnej policji kryminalnej (BKA) poinformował, że specjalna grupa robocza w krajach związkowych „zajmuje się obecnie takimi sprawami z pogranicza”. Celem tych działań jest jak najwcześniejsze rozpoznanie niebezpieczeństwa ze strony osób niestabilnych psychicznie.
Źródło: PAP