Nie zostaną. Deportują 90 procent migrantów, którzy złożyli wniosek o azyl

Zdjęcie ilustracyjne. / foto: Pixabay
Zdjęcie ilustracyjne. / foto: Pixabay
Prenumerata Najwyższego Czasu!
Estonia deportuje 90 proc. migrantów, którzy złożyli wniosek o azyl, choć w wielu krajach Unii Europejskiej dochodzi do deportacji 30 proc. migrantów – podaje we wtorek serwis estońskiej telewizji publicznej ERR News.

W minionych miesiącach tysiące migrantów, głównie z Bliskiego Wschodu, próbowało przekroczyć zewnętrzną granicę UE z Białorusią. Na Litwie, Łotwie, w Polsce, Niemczech i Finlandii złożono tysiące wniosków o azyl.

Wiele krajów przyznaje, że składający wnioski to najczęściej migranci ekonomiczni. W związku z tym, nie mają oni prawa do międzynarodowej ochrony, jednak wnioski o azyl muszą zostać rozpatrzone, pozytywnie bądź negatywnie.

W zeszłym roku liczba wniosków o azyl złożonych w Estonii była jedną z najniższych w UE i wynosiła 3 na 100 tys. mieszkańców. Najwięcej wniosków złożono na Cyprze, gdzie liczba ta wyniosła 841 na 100 tys. mieszkańców.

Jak komentuje ERR, istnieją jednak obawy, że sytuacja w Estonii może się zmienić, jeśli więcej migrantów zostanie skierowanych na granice kraju, podobnie jak to się dzieje w Polsce. Obecnie budowana jest tymczasowa zapora na granicy Estonii z Rosją mająca zapobiec takiemu rozwojowi wypadków.

Z unijnych danych wynika, że w 2020 roku złożono około 520 tys. wniosków o azyl w krajach UE. Spośród nich 200 tys. zostało rozpatrzonych pozytywnie. Reszta migrantów została deportowana. Była to niższa liczba wniosków niż zwykle, co jest spowodowane pandemią Covid-19. W 2019 roku około 500 tys. osób odmówiono ochrony międzynarodowej. Jednak skutecznie deportowanych zostało 160 tys. z nich.

Według władz estońskich wskaźnik deportacji w Estonii jest znacznie wyższy niż średnia UE. Powodem ma być to, że Estonia pozostaje w dobrych stosunkach z ojczystymi krajami migrantów, którzy próbują ubiegać się tam o ochronę międzynarodową. Kraje takie jak Mołdawia, Ukraina i Rosja zazwyczaj również chętnie przyjmują z powrotem swoich obywateli.

Egert Belitsev, zastępca komendanta głównego estońskiej policji i straży granicznej PPA skomentował tę sytuację dla ERR News: „Osobną kwestią jest, że w porównaniu z innymi krajami, nasza liczba migrantów jest wciąż bardzo mała. To jak garnitur szyty na miarę – możemy właściwie zadbać o każdego powracającego i współpracować w celu deportacji”.

Belitsev stwierdził także, że całkowita liczba deportacji w UE jest niska.

W istocie oznacza to informowanie obywateli krajów trzecich, że jeśli dostaną się do UE nielegalnie, istnieje prawdopodobieństwo, że będą mogli tam pozostać, co nie jest sygnałem, który powinniśmy wysyłać – dodał Belitsev.

Jeśli zmieniłaby się struktura narodowościowa osób ubiegających się o azyl w Estonii, ich deportacja stałaby się trudniejsza.

Liis Valk, szefowa Biura Tożsamości i Statusu PPA, stwierdziła, że trudności w kontaktach migracyjnych z kilkoma krajami są już odczuwalne. Wśród powodów tych problemów wymieniła brak odpowiednich informacji na temat własnych obywateli i niemożność potwierdzenia tożsamości deportowanego.

Valk dodała, że jest mało prawdopodobne, aby w przyszłości doszło do masowej migracji do Estonii.

Unia Europejska powoli próbuje rozwiązać problem deportacji, tworząc nowe „umowy powrotowe” z krajami trzecimi. Negocjacje trwają jednak kilka lat, a ich wyniki nie zawsze są satysfakcjonujące.

Wielokrotnie zdarza się, że Unia Europejska płaci danemu krajowi dużą kwotę pomocy rozwojowej, ale przymyka oko na fakt, że kraj nie przyjmuje z powrotem swoich obywateli – przekazał Belitsev.

Źródło: PAP

3 KOMENTARZE

  1. Cesarstwo Rzymskie przed upadkiem też płaciło okupy barbarzyńcom. Nie uchroniło to jednak przed najazdami. Teraz też nie pomoże.

Comments are closed.