15-letni licealista stanie przed sądem za homofobię. A tagi „antyfaszystów” bezkarne

Fot. ilustr. Facebook
Prenumerata Najwyższego Czasu!
15-letni uczeń stanie przed sądem dla nieletnich za „homofobiczne tagi”, które wymalował we francuskim Amiens w nocy z soboty na niedzielę 21 listopada. O skierowaniu przed sąd zadecydował 25 listopada prokurator z Amiens.

Młodzieniec wykonał swoje malunki na ścianie gejowskiego baru oraz na „budynku użyteczności publicznej” w centrum miasta. Było to hasło: „Świat do oczyszczenia = queers do spalenia”.

Tagi ze znacznie gorszymi wezwaniami dotyczącymi policji, czy polityków można znaleźć w każdej dzielnicy. Jednak „tęczowe” stowarzyszenia starają się nagłaśniać każdy akt tzw. homofobii, by ilustrować swoje rzekome prześladowanie.

W rzeczywistości już od dawna z grupy prześladowanej stali się grupą prześladującą, ale takie malunki są dla nich wodą na propagandowy młyn. Sprawę nagłośniło „stowarzyszenie na rzecz walki z homofobią”. Policja uruchomiła swoje siły i szybko zidentyfikowała 15-letniego sprawę.

Został zatrzymany. Jest niekarany i podczas przesłuchań przyznał się do wszystkich tagów. W komunikacie prasowym policji podano, że przeszukano dom jego rodziców, a w telefonie i kilku komputerach znaleziono „dowody komunikowania się za pośrednictwem sieci społecznościowych z grupami homofobów”.

Uczeń liceum stanie przed sądem pod zarzutem publicznego nawoływania do popełnienia przestępstwa, a także za zniszczenie mienia. Rozprawa odbędzie się w grudniu.

Dla kontrastu inan sprawa. W tym samym czasie wykładowca prawa w Bretanii, który w e-mailu potępił „katastrofalny” poziom swoich studentów, otrzymał groźby śmierci. Profesor z Uniwersytetu Zachodniej Bretanii (UBO) napisał, że „UBO nie tylko stanie się uniwersytetem drugiej klasy, ale stanie się także miejscem schronienia dla uczniów szkół średnich, którzy uzyskali Covidową maturę” i są niedouczeni.

Napisał jeszcze, że ma do czynienia „niemal z debilami, którzy nie umieją zrozumieć sensu prostego tekstu”. Prywatny e-mail wyciekł. Na drzwiach jego biura pojawiły się za to tagi: „RIP – umrzesz faszysto”, a także niecenzuralne wyzwiska.

Zamiast szybkiej akcji policji i znalezienia sprawców gróźb zabójstwa, w tym przypadku zachodzi nawet obawa, że to profesor straci stanowisko…

Źródło: France 3/ Valeurs/ Le Figaro