Meczet, modły muzułmanów. Zdjęcie ilustr. Foto: PAP
Meczet, modły muzułmanów. Zdjęcie ilustr. Foto: PAP
Miasto Raunheim koło Frankfurtu nad Menem wprowadza islamski adhan, czyli publiczne 4-minutowe nawoływanie muezzina do modłów. 70% z 17 000 mieszkańców ma pochodzenie imigranckie. Według burmistrza mieszka tam 120 narodowości. Jet tu 6000 muzułmanów, głównie z Turcji i Maroka, a tylko 5000 chrześcijan.

To nie pierwszy taki przypadek w RFN, ale pierwszy w Hesji. Muezin w Raunheim dostał takie pozwolenie czasowo rok temu na czas pandemii. Teraz rada miasta przyznała muzułmanom ten przywilej na stałe.

W każdy piątek rytualne wezwanie do modlłów w południe można usłyszeć przez cztery minuty, a w czasie Ramadanu każdego dnia. W mieście są dwa meczety.

Niby logiczne, bo to muzułmanie stanowią największą grupę ludności w Raunheim i burmistrz Thomas Jühe z SPD twierdzi, że mają te same prawa co chrześcijanie, którzy przecież biją na modlitwę w dzwony. Chodzi jednak o zwrot kulturowy i symboliczne uznanie islamu oraz zrównanie go z chrześcijaństwem, które Europę ukonstytuowało.

Michalkiewicz. The Movie

Podobny eksperyment w Kolonii wywołał ogólnokrajowe dyskusje. W Raunheim decyzję poparli nie tylko radni SPD, ale także wszystkich innych partii. Jedynym ograncizeniem jest „ściszenie” śpiewów muezzina do 95 decybeli…

Rada miasta przychylając się pozytywnie do wniosków prowadzących meczety Stowarzyszenia Przyjaciół Maroka i Tureckiego Stowarzyszenia Oświatowo-Kulturalnego, wskazała, że społeczności meczetów „na różne sposoby aktywnie uczestniczą w życiu miejskim” i brały „udział w organizacji szczepień”.

Centralna Rada Muzułmanów z zadowoleniem przyjęła gest Rady Miejskiej Raunheim na rzecz „spójności i różnorodności społeczeństw miast”.

Źródło: Hessenschau/ Twitter