Francja. Od polityki sanitaryzmu do żądań autonomii terytoriów zamorskich

Protesty na Gwadelupie przeciw sanitaryzmowi Fot. Twitter lynns68
Prenumerata Najwyższego Czasu!
Dynamika sobotnich protestów we Franci metropolitalnej mocno spadła. W dwudziestą kolejną sobotę protestu przeciw segregacji szczepionkowej, 27 listopada odnotowano co prawda 155 manifestacji, ale brało w nich udział tylko 20 tys. osób (wg danych MSW 3,5 tys. w Paryżu). Za to na terytoriach zamorskich doszło niemal do rewolty.

Rząd tymczasem nie odpuszcza. W czwartek 25 listopada ogłoszono kolejne obostrzenia, w tym utratę ważności od 15 stycznia „przepustek sanitarnych” dla osób w wieku 18-64 lata, które nie poddadzą się „dawce przypominającej” (seniorom „paszporty” skończą się bez trzeciej dawki już 15 grudnia). Ograniczeniu podlega także ważność testów, do 24 godzin.

Spowodowało to dodatkowy nacisk na szczepienia. Władze cieszą się, że po ogłoszeniu tych restrykcji, od czwartku ponad 3 mln Francuzów zapisało się na szczepienia „dawką przypominającą”.

Jednak na terytoriach zamorskich Francji, zwłaszcza na Martynice i Gwadelupie wybuchł prawdziwy bunt. Gwałtowne protesty dotyczą m.in. obowiązku szczepień pracowników sektora medycznego. Ludzie wyszli na ulice, dochodzi do grabieży, podpaleń, blokad dróg.

Doszło do tego, że rząd w Paryżu oznajmił, że jest „gotowy do rozmowy” o autonomii Gwadelupy. Minister ds. terytoriów zamorskich Sébastien Lecornu wygłosił orędzie telewizyjne do mieszkańców Gwadelupy i obiecał debatę wokół postulatów uczestników protestów, w tym o „autonomii Gwadelupy”. Jako „marchewkę” obiecał także utworzenie około 1000 miejsc pracy wspieranych z budżetu dla młodych ludzi.

Mają to być płatne szkolenia, pseudo-etaty w sektorze non-profit, stowarzyszeniach społecznych, sportowych i ekologicznych. Na Gwadelupie 34,5% ludności żyje poniżej krajowej granicy ubóstwa. Bezrobocie wynosi 19%, wśród ludzi młodych – 35%. W niedzielę 29 listopada, krytykowany przez opozycję minister, osobiście poleciał na Gwadelupę i Martynikę.

Na razie prefekt Gwadelupy postanowił wydłużyć godzinę policyjną, która obowiązywać będzie na wyspie od 18 do 5 rano, co nastąpi w poniedziałek 29 listopada. Trwają tu blokady dróg, portu, zaczyna brakować towarów, leków.

Zamieszki, podpalanie aut i grabieże wybuchły w Pointe-à-Pitre w związku z protestem przeciw przymusowi szczepień medyków i strażaków. Podobnie było na Martynice. Protesty doprowadziły tam do wycieku ropy. Na wyspach ogłoszono strajk generalny.

To zupełnie nieoczekiwany kierunek rozwoju wydarzeń związanych pandemią koronawirusa, który zamienia kryzys zdrowotny w dyskusję o statusie dawnych kolonii. Opozycja mówi, że minister Sébastien Lecornu otworzył „instytucjonalną puszkę Pandory”, co ma miejsce w bardzo delikatnym momencie, kiedy to waży się np. w referendum zaplanowanym na 12 grudnia przyszłość Nowej Kaledonii. Również obiecany 1000 miejsc pracy dla Gwadelupy, która liczy 400 tys. mieszkańców nazwano działaniami „poza rzeczywistością” (Julien Aubert z Partii Republikanie).

Źródło: Le Figaro/ France Info/ AFP

1 KOMENTARZ

  1. Bierzmy od nich przykład. 4 grudnia wszyscy do Wrocławia, oczywiście przygotowani na policyjne prowokacje. Mam nadzieję, że na spacerku się nie skończy

Comments are closed.