Notre-Dame przekształcane w „Disneyland politycznej poprawności”?

Odbudowa katedry Notre Dame. Rozpocznie się w 2021 r. Foto: Pixabay
Odbudowa katedry Notre Dame. Rozpocznie się w 2021 r. Foto: Pixabay
Prenumerata Najwyższego Czasu!
Na łamach Telegrafu architekci, którzy konsultowali plany odbudowy zniszczonej przez pożar w 2019 roku katedry, krytykują niektóre plany dotyczące odbudowy. „To tak, jakby Disneyland wszedł do Notre Dame” – mówi np. Maurice Culot, belgijski architekt pracujący w Paryżu i cytowany przez brytyjski dziennik.

„To, co proponują […] nigdy nie byłoby możliwe w opactwie Westminsterskim, czy Bazylice św. Piotra w Rzymie. To rodzaj parku rozrywki, bardzo dziecinny i trywialny, biorąc pod uwagę znaczenie miejsca” – ocenia Culot.

Kilku architektów, którzy mieli dostęp do planów renowacji, opisało dziwne pomysły odbudowy. Chcą one zmienić katolicką świątynię w jakieś dziwne muzeum, z „trasą odkryć przez różne kaplice kultur Afryki i Azji”. Ponadto na ścianach mają być wyświetlane teksty w różnych językach, w tym nawet w mandaryńskim. Dodatkowo jedna z bocznych kaplic ma być poświęcona… środowisku.

Architekci twierdzą, że palny odbudowy chcą odesłać do lamusa konfesjonały, tradycyjne ołtarze, a także rzeźby klasyczne. Mają być zastąpione „modnymi” muralami, które będą dodatkowo uzupełnione o efekty dźwiękowe i świetlne, aby stworzyć „przestrzeń emocjonalną”.

Pomysłodawcy chcą, by „ten francuski symbol był łatwo zrozumiały dla wszystkich turystów, niezależnie od tego, czy pochodzą z Chin, czy ze Szwecji” – donosi Telegraph. Krytycy tych pomysłów uważają, że poniża to rolę katedry i zamienia 850-letnią świątynię w „politycznie poprawny Disneyland”.

The Telegraph powołując się na „źródło bliskie” komitetowi odbudowy twierdzi, że plany doprowadzą do przekształcenia Notre Dame w „eksperymentalną liturgiczną salę wystawienniczą”, która „okaleczy” katedrę.

„Czy możesz sobie wyobrazić, że administracja Stolicy Apostolskiej pozwoliłaby na coś podobnego w Kaplicy Sykstyńskiej?” – irytują się architekci. Ich zdaniem, nawet najmniejsze zmiany powinny być tu traktowane z największą ostrożnością.

Chociaż dach i iglica zostaną przywrócone do poprzedniego stanu, drastyczne zmiany, o których mowa, dotyczą też obszarów katedry, które są w dużej mierze nienaruszone. Emmanuel Macron postawił sobie za cel ponowne otwarcie obiektu dla publiczności w 2024 roku, kiedy to Paryż będzie gospodarzem Igrzysk Olimpijskich. Od początku jednak podejrzewano, że będzie tu chicał odcisnąć swój „ślad”.

Kontrowersje już wcześniej wzbudził np. pomysł szatni i toalet dla turystów. Jeden z internautów przypomniał słowa prezydenta Macrona, „uczynimy katedrę jeszcze piękniejszą”, ale wyraził obawy o gust estetyczny tego prezydenta. Katedra jest własnością państwa użytkowaną przez Kościół. W teorii to głos Kościoła powinien być jednak decydujący. Problem w tym, że jest on marginalizowany, a ostatni raport o pedofilii w Kościele francuskim, czy osłabienie pozycji Arcybiskupa Paryża Michela Aupetit atakiem medialnym, raczej na mocny opór z tej strony liczyć nie pozwalają.

Źródło: The Telegraph/ Valeurs

4 KOMENTARZE

  1. Mam to w dupu! I tak mi nie dacie wejść ma pokład samolotu, żebym mógł to zobaczyć więc możecie to przekształcić w świątynię makarona, mam na to wylane. A tak btw ja go nie wybrałem więc macie problem sanitariaty!

  2. „nigdy nie byłoby możliwe w opactwie Westminsterskim, czy Bazylice św. Piotra w Rzymie”
    Będzie możliwe, będzie. Może ciut inaczej opactwie West., bo jest w pewnym stopniu świątynią brytyjskości, a mniej chrześcijaństwa, niż bazylice Św. Pitora, ale będzie mozliwe.
    Już „twórcy świata” się o to postarają, a ci co mogą choćby trochę się opierać, wybiorą ducha św. Spokoju

  3. Chrystianofobia w pełnej krasie. Nie rozumieja, ze im bardziej sie chrzescijanstwo niszczy, tym staje sie ono silniejsze. I tak juz od ponad dwu tysiecy lat

Comments are closed.