Zaszczepił się trzecią dawką i… stracił paszport covidowy. Z Poznania nie odleciał

Lotnisko. Zdjęcie ilustracyjne. Źródło: Pixabay
Lotnisko. Zdjęcie ilustracyjne. Źródło: Pixabay
REKLAMA
Lotnisko w Poznaniu. Pasażer nie został wpuszczony do samolotu, bo jego paszport covidowy nie działał, choć działać powinien. Wszystko przez „zamieszanie” z trzecią dawką szczepionki na koronawirusa.

O zamieszaniu na lotnisku w Poznaniu donosi branżowy portal fly4free.pl. Pasażer chciał polecieć z Poznania na Maltę, ale musiał obejść się smakiem.

Przez bramki nie przeszedł, choć w teorii paszport covidowy mu przysługuje. Należy się on bowiem – teoretycznie – wszystkim, którzy zaszczepili się dwoma dawkami szczepionki (lub jedną dawką J&J), są ozdrowieńcami lub okażą negatywny wynik testu (ten ostatni czynnik nie we wszystkich krajach jest uznawany).

REKLAMA

Utrata paszportu covidowego po trzeciej dawce szczepionki?

Pasażer był dwukrotnie zaszczepiony, a w ostatnich dniach przyjął tzw. dawkę przypominającą, czyli de facto trzecią dawkę. I tutaj zwariował system. Według przepisów paszport covidowy nadal powinien być ważny.

Ważny jednak nie był. W dniu lotu od szczepienia trzecią dawką minęło osiem dni. System trzecią dawkę odczytał jako tę, po której odporność wytworzy się po 14 dniach i uznał, że pasażer nie jest „bezpieczny”. Ostatecznie na Maltę nie poleciał. A polecieli np. ci, którzy trzeciej dawki nie przyjęli. Albo trzecią przyjęli, ale ich paszport covidowy akurat był ważny.

To nie pierwszy taki przypadek w Polsce, kiedy ludzie po trzeciej dawce szczepionki tracą na 14 dni paszport covidowy. Ministerstwo zdrowia wini za to lekarzy, którzy podobno źle wstukują dane w system. Więcej na ten temat poniżej.

Wielki bałagan. Zaszczepili się trzecią dawką i już żałują

REKLAMA