Anna Maria Żukowska /Foto: print screen z YouTube/Superstacja
Anna Maria Żukowska /Foto: print screen z YouTube/Superstacja
REKLAMA
Posłanka Lewicy Anna Maria Żukowska zaczepiła w mediach społecznościowych księdza Marka Lisa. Polityk zapytała duchownego, z czego żyje. Ten, mówiąc kolokwialnie, „zaorał ją” – tak przynajmniej piszą internauci.

Ksiądz Marek Lis dał wyraz swojemu zniesmaczeniu kolejną żebrzącą o pieniądze lewicową aktywistką. Chodzi o Hannę Zagulską, która najpierw wyciągnęła od internautów pieniądze na komputer, a teraz znów robi zbiórkę – na telefon dla siebie.

– Wiecie, co jest skandaliczne? Że leń i naciągaczka Zagulska urządza sobie kolejną zbiórkę, po której będą kolejne, bo to dziewczę żyje wygodnie z żebrania. Równocześnie los niepełnosprawnych kobiet w Domu Pomocy Społecznej w Kietrzu obchodzi niewiele osób – skomentował ksiądz Lis.

REKLAMA

W obronie wyciągającej od internautów pieniądze lewaczki stanęła posłanka Lewicy – Anna Maria Żukowska. Próbowała jakoś dociąć kapłanowi, ale, delikatnie mówiąc, niespecjalnie jej to wyszło.

Film dokumentalny o dramatycznych wydarzeniach w Jedwabnem

– Może Pan przypomnieć, z czego sam żyje jako ksiądz? – zapytała.

– Pracuję na Uniwersytecie Opolskim – odpowiedział kapła.

Internauci okrzyknęli tę odpowiedź „orką”.

– Niby ksiądz, a potrafi zaorać jak rolnik – napisała jedna z użytkowniczek Twittera.

– Nie o orkę chodzi, lecz o proste fakty, które łatwo sprawdzić na moim profilu. Mało kogo interesuje, kim jestem, co robię, gdzie pracuję – autorzy niemal wszystkich komentarzy pod moimi wpisami »wiedzą« o mnie wszystko, choć z prawdą ich uprzedzenia nie mają wiele wspólnego – odpisał ksiądz Lis.

Źródło: NCzas

REKLAMA