Znów nie będzie kolędy?

Kolęda.
Kolęda, wizyta duszpasterska - zdj. ilustracyjne. (Fot. parafia.swidwin.pl)
Prenumerata Najwyższego Czasu!
W zeszłym roku kolędy w większości parafii miały formę spotkań z wiernymi na Mszy świętej, a nie wizyt duszpasterskich. Wiele wskazuje, że w tym roku sytuacja się powtórzy. Na pewno będzie tak w diecezji tarnowskiej. Tam duchowni odwiedzą tylko tych parafian, którzy o to poproszą.

– Można wzorem poprzedniego roku zorganizować w kościele spotkanie kolędowe dla poszczególnych części parafii np. osiedla, ulicy, przysiółka itp.. Wierni, którym z różnych powodów zależy na spotkaniu z księdzem, mogą zaprosić go indywidualnie – podaje rzeszowska kuria.

Zalecenia dotyczące organizacji tegorocznej wizyty duszpasterskiej przypominają te z zeszłego roku. Księża nie będą odwiedzać parafia, jeśli ci o to nie poproszą.

– Wizyta duszpasterska tzw. kolęda nie odbędzie się w tradycyjnej formie, a to oznacza, że księża nie będą odwiedzać parafian w ich mieszkaniach i domach – podaje kuria.

W zeszłym roku księża diecezji rzeszowskiej również przychodzili do wiernych tylko wtedy, gdy ich o to proszono.

– Ta możliwość spotkania okazała się potrzebna, gdyż były takie rodziny, które nie chciały czekać na pewne rozstrzygnięcia przez cały rok, a z różnych powodów trudno im było przyjść razem do kancelarii parafialnej, aby porozmawiać z księdzem. Podobnie jest w tym roku – gdy ktoś chce, aby ksiądz do niego przyszedł, powinien indywidualnie zaprosić księdza do siebie – wyjaśnia ks. Tomasz Nowak, rzecznik prasowy kurii rzeszowskiej.

W diecezji ze strachu przed covidem nie będzie także spowiedzi dekanalnych z udziałem większej liczby księży.

Podobne informacje, o Mszach Świętych zamiast spotkań duszpasterskich, płyną także z wielu parafii na Śląsku, w Małopolsce i innych regionów Polski. Najprawdopodobniej kolejny już rok parafianie będą mieli ograniczoną możliwość spotkania się ze swoimi księżmi.

Źródło: rp.pl, NCzas

8 KOMENTARZE

  1. Najprawdopodobniej kolejny już rok nieroby w kieckach będą miały ograniczoną możliwość wydojenia swoich naiwnych owiec.

    • 🙂może nie tyle wydojenia owiec,co przetrzepania futra owieczkom.U nas owieczki zażyczyły sobie drogę poświęcić,wiec poświęcił za 1000 zł,pojadł i odwieźli ,,pasterza” na jego włości.W sumie to chcącemu nie dzieje się krzywda.

  2. A ja pamietam, ze jako dziecko uwielbialam chodzic na Roraty (o 6 rano przed szkola), a pozniej spotkanie z ksiedzem w domu z babcia bylo dla mnie jakby nagroda tego wszystkiego. Ministranci spiewali koledy, ksiadz poswiecil mieszkanie, przepytal z religii a potem porozmawial jeszcze z bacia i poszedl. Dla mnie to byly bardzo piekne i uroczyste chwile. W koncu Kosciol w Polsce nie jest taki bogaty jak w RFN.

  3. kościół w tym okresie rzekomej pandemii sięgnął DNA, dla mnie katolika to dramat wielki, w największej gorączce bym tego nie przeiwdziała

  4. Ja nie mam nic do kosciola, ale nie praktykuje odkad skonczylem 17 lat(bierzmowanie). Jednak sam zamysl tych wizyt duszpasterskich, zawsze mnie smieszyl i draznil. Dlaczego obcy koles ma mi wbijac na chate, i wypytywac o rozne rzeczy. Nie przyjmuje koledy juz z 7-8 lat

Comments are closed.