W USA i Kanadzie brakuje kandydatów na św. Mikołaja

Boże Narodzenie. Święty Mikołaj. Zdjęcie ilustracyjne. Źródło: pixabay
Boże Narodzenie. Święty Mikołaj. Zdjęcie ilustracyjne. Źródło: pixabay
Prenumerata Najwyższego Czasu!
Centra handlowe, domy towarowe i agencje eventowe wyrywają sobie podobno w Ameryce Północnej włosy z głowy. Od kilku miesięcy znalezienie aktorów w Stanach Zjednoczonych i Kanadzie do roli świętego Mikołaja stało się prawie niemożliwe. Jest popyt, nie ma podaży…

Wszystkiemu winna pandemia. Najbardziej realistyczni statyści do zagrania takiej roli powinni być w wieku senioralnym, raczej z nadwagą. Taka postura i wiek oznacza, że są często narażeni na wszystkie możliwe tzw. „choroby współistniejące”. Kontakt z ludźmi w centrach handlowych może być dla nich niebezpieczny, a przy panującej panice kandydaci na Mikołajów wolą zrezygnować z tego zajęcia.

Wielu tradycyjnych statystów wcielających się pod koniec roku w Mikołajów tym razem się nie zgłasza. Krótko mówiąc… brakuje siły roboczej. Zresztą nie tylko dla Mikołajów. W Stanach Zjednoczonych, a podobnie w Kanadzie, nie można obsadzić ponad 800 000 miejsc pracy, głównie w restauracjach typu fast food, fabrykach tekstylnych czy w transporcie drogowym.

Święty Mikołaj rzadko zarabia mniej niż 30 dolarów za godzinę, a najbardziej doświadczeni nawet 150. „Zawodowców” można by zastąpić „amatorami”, ale i tu pojawia się problem i znowu przez pandemię. Covid zakłócił łańcuchy dostaw, a kontenery, które teraz przybywają z Chin, to te, które powinny już być w sierpniu. Okazuje się, że zamówione kostiumy Mikołajów czasami wciąż jeszcze są na morzu.

„Postępowcy” postanowili te trudności wykorzystać, zgłaszając propozycje zmiany tradycji. Proponuje się Panie Mikołajowe, Mikołajów juniorów, „nie mówiących po angielsku”, a przede wszystkim „kolorowych”.

Sieć sklepów Old Navy uruchomiła ekspresowe szkolenie Świętych Mikołajów przez Internet. Wskazuje, że „mniej niż 5% wszystkich zawodowych Świętych Mikołajów w Stanach Zjednoczonych identyfikuje się jako osoby kolorowe”, a tymczasem „prawie połowa dzieci poniżej 15 roku życia to osoby nie-białe ”. Stąd i propozycja otwarcia tego sektora na… różnorodność.

Źródło: Radio France/ CNN

3 KOMENTARZE

  1. Plandemia wymusza zmiany w zachowaniach. W zasadzie w plandemii politycy są niepotrzebni. Należy zrezygnować z polityków.

Comments are closed.