Co lub kto stoi za dymisją arcybiskupa Paryża? Dziwne zachowanie papieża Franciszka

Arcybiskup Paryża
Abp Michel Aupetit. Fot. Twitter
REKLAMA
Dymisja biskupa archidiecezji paryskiej była kolejnym ciosem dla Kościoła we Francji, po raporcie o pedofilii. Arcybiskupa Paryża 79-letni Michela Aupetit był podejrzany o „niewłaściwy” związek z kobietą. Tygodnik „Le Point” zaatakował hierarchę 22 listopada. Artykuł zarzucał także metropolicie złe zarządzanie archidiecezją.

Dotyczyło to czasów, kiedy Michel Aupetit był jeszcze tylko wikariuszem generalnym. Arcybiskupem Paryża został dopiero w 2017 r., w miejsce ks. kard. André Vingt-Trois. W rozmowie z tygodnikiem potwierdził relacje z odbiorczynią maila, ale zaprzeczył istnieniu jakichkolwiek „związków intymnych”. Po tej historii abp Aupetit wysłał list oddając się do dyspozycji papieża Franciszka, a ten niemal natychmiast zaakceptował dymisję.

Powołany w grudniu 2017 r. na urząd metropolity Paryża ks. Michel Aupetit w 1978 r. uzyskał stopień doktora nauk medycznych. Pracował jako lekarz w latach 1978-1990 i dopiero wówczas wstąpił do seminarium w Paryżu. 24 czerwca 1995 otrzymał święcenia kapłańskie. 2 lutego 2013 papież Benedykt XVI mianował go biskupem pomocniczym archidiecezji paryskiej. W 2014 papież Franciszek przeniósł go na urząd biskupa diecezjalnego Nanterre. 3 lata później został mianowany arcybiskupem metropolitą Paryża. Ingres do katedry Notre-Dame odbył 6 stycznia 2018 roku.

REKLAMA

Korzystając ze swojego medycznego wykształcenia był ostrym recenzentem wielu działań i pomysłów bioetycznych Francuskiej Komisji Etyki (CCNE), stawał w obronie życia poczętego; wyrażał sprzeciw wobec eutanazji, czy idei „małżeństwa dla wszystkich”, krytykował także eksperymenty biotechnologiczne ingerujące w godność człowieka.

Wiele osób uważa, że „śledztwo” tygodnika „Le Point” było rodzajem „zlecenia” na hierarchę. Trzeba tu zauważyć, że odważni w sprawach społecznych biskupi dość często padają we Francji ofiarami ataków medialnych. Nagle oskarża się ich np. o „krycie pedofilii podwładnych”, jak w przypadku ks. kardynała Philippe’a Barbarina. Głos biskupów w sprawach społecznych bywa w ten sposób skutecznie uciszany.

Tygodnik „Le Point” zresztą oskarżył abpa Aupetit nie tylko o „związki z kobietą”, ale przede wszystkim zarzucał mu „autorytarne metody” sprawowanie władzy w diecezji i np. zwolnienie dwóch wikariuszy generalnych. Tu trzeba zauważyć, że w Kościele francuskim istnieje bardzo silny nurt „kato-lewicy”, a niektórym kapłanom zaangażowanie ewangeliczne myli się z lewicowym aktywizmem.

Hierarchę krytykowano właśnie za takie „porządki”. W szczególności za zamknięcie „ośrodka duszpasterskiego” Saint-Merry, miejsca propagandy ideologii LGBT w Kościele i „jaczejki” tzw. „postępowych katolików”. Także za restrukturyzację, z podobnych powodów, Collège des Bernardins, czy za zwolnienie dwóch urzędników prywatnej szkoły katolickiej Saint-Jean de Passy, którzy „walczyli z katolicką prawicą”.

Michelowi Aupetit zarzucano nawet, że jeszcze „wciąż pozostaje w zgodzie z nauczaniem Jana Pawła II i logiką niepodlegających negocjacjom prawd”. Zarzucano mu także… „klerykalizm”. Pytanie, czy medialny donos na metropolitę nie jest przypadkiem – wydaje się uzasadnione.

Sam abp Aupetit przyznaje, że jego relacje z podopieczną można odebrać niejednoznacznie i że „źle sobie poradził z sytuacją”. O sytuacji w 2012 roku powiadomił władze kościelne i konsultował swojego duchowego spowiednika. Zaprzecza, by był to związek intymny lub seksualny i by doszło do złamania ślubu czystości kapłańskiej. Wiedza o tej relacji była zwierzchnikom znana.

Tygodnik „Valeurs” stwierdza, że rezygnacja biskupa Aupetita po donosie „Le Point” wywołąlo we francuskim Kościele chaos. Zwraca jednak uwagę na niezwykły pośpiech z jakim jego dymisja została przyjęta przez Watykan. Papież Franciszek przyjął rezygnację 70-letniego biskupa , który mógł pozostawać na stanowisku jeszcze co najmniej 5 lat.

Zarzuty nie są poważne. Spekuluje się, że przyjmując rezygnację biskupa Aupetita, chodziło nie tyle o ukaranie jego win, ile o położenie kresu „plotkom”. Skutek jest jednak odwrotny. E-mail ks. Aupetita sprzed lat, który miał świadczyć o jego niewłaściwych relacjach z kobietą, nie został opublikowany. Tymczasem jego treść ujawnił… papież Franciszek mocno podgrzewając skandal.

Franciszek omówił treść listu do kobiety przed dziennikarzami w samolocie, którym 6 grudnia wracał do Rzymu z podróży w Grecji. Wymienił zawarte w treści „drobne pieszczoty, masaże”, jakie Aupetit miał praktykować z kobietą, która była wówczas jego sekretarką. „Valeurs” stwierdza, że „papież, po raz kolejny sprawiając wrażenie, że nie potrafi się powstrzymać, podał do publicznej wiadomości szczegóły, których nikt nie musiał znać”.

Tygodnik stwierdza, że „Aupetit został złożony w ofierze nie na ołtarzu prawdy, ale na ołtarzu obłudy”. Sugeruje też, że za tak szybką decyzją o dymisji stoją rozgrywki wewnątrz Watykanu.

REKLAMA