małżeństwa jednopłciowe unia europejska
Unia Europejska - jaka jest, każdy widzi
KE stosuje metodę kija i marchewki. Polskie samorządy, które z pompą uchwaliły Kartę Praw Rodziny, dały ostatecznie ciała i uległy finansowemu szantażowi. Małopolskie, świętokrzyskie, podkarpackie, lubelskie i łódzkie, to województwa, które uległy naciskom ze strony Komisji Europejskiej.

Wycofały się z projektu Samorządowych Kart Praw Rodziny, który wyrażał poparcie dla tradycyjnych rodzinnych wartości, a w zamian Bruksela właśnie zapowiedziała odblokowanie środków finansowych.

Na fali lewicowej i unijnej kampanii przeciwko Kartom radni ulegli szantażowi. Posługiwano się przy tym zmyśloną propagandą, odwracano znaczenie rzeczy, używano znanych fake newsów o „strefach wolnych od LGBT”.

KE do ataku na samorządy nie trzeba było nawet specjalnie szczuć, bo ma to ostatnio w swoim kodzie genetycznym. Dość szybko i sprawnie zagroziła odebraniem 125 milionów euro z funduszu REACT-UE stworzonego do walki ze skutkami lockdownów.

Michalkiewicz. The Movie

Rzecznik KE w rozmowie z dziennikarką RMF FM w Brukseli tłumaczył z satysfakcją odblokowanie środków tym, że „wszystkie te pięć regionów zobowiązało się do niedyskryminacji ze względu na płeć, pochodzenie rasowe lub etniczne, religię lub światopogląd, niepełnosprawność, wiek lub orientację seksualną. Na tej podstawie służby Komisji wznowiły negocjacje poprawek do programu REACT-UE dla tych pięciu regionów” – dodał.

W Komisji Europejskiej podobno rejterada polskich samorządów i rezygnacja z obrony wartości rodzinnych odbierana jest jako dowód na to, że Unia ma „bardzo skuteczne środki perswazji”. Zrobili to wobec regionów, więc nic dziwnego, że próbują i wobec całych państw.

Źródło: rmf24.pl/ PCH24