Protest antycovidowe w Czechach Źródło: Twitter
Przeciwnicy obowiązku szczepień przeciwko Covid-19 protestowali w niedzielę w Pradze. Na wiecu i późniejszym przemarszu przez miasto wskazywali na naruszenie wolności osobistej i złamanie konstytucji Czech. Nie respektowano nakazów: dystansu społecznego i noszenia masek ochronnych.

Według policji w proteście uczestniczyło około 5 tys. osób, organizatorzy mówią o prawie 10 tys.

Funkcjonariusze policji i straży miejskiej ograniczyli się do upominania uczestników demonstracji i jej organizatorów za brak maseczek. Zebrani na działania policjantów reagowali buczeniem i gwizdami. Jedna osoba została zatrzymana za próbę zniszczenia samochodu.

Do innych incydentów ani podczas wiecu, ani podczas późniejszego przemarszu przez miasto nie dochodziło.

Michalkiewicz. The Movie

Uczestnicy mieli ze sobą czeskie flagi państwowe i transparenty z napisami: „Zero procent polityków = 100 procent spokoju”, „Brońmy dzieci przed samowolą państwa”, „Odrzućmy nieuzasadnioną segregację” oraz „Nie wmuszajcie w nas szczepionek”.

Szczególną krytykę ze strony mówców na wiecu ściągnął na siebie minister zdrowia Adam Vojtiech, który w kończącym się tygodniu opublikował rozporządzenie o obowiązku szczepień dla osób 60+ oraz dla pracowników służby zdrowia i służb mundurowych.

Na krytykę, zdaniem protestujących, zasłużyli także kandydaci do tworzącego się nowego centroprawicowego rządu Petra Fiali, którzy chociaż nie chcą obowiązku szczepień, to opowiadają się za jak najściślejszymi kontrolami respektowania obowiązujących przepisów antycovidowych.

Podczas wiecu zbierano podpisy pod petycją przeciwko obowiązkowi szczepień. Jej inicjatorzy domagają się respektowania przepisów konstytucji, która – jak zauważają – nie powinna być naruszana w imię „dobra wyższego”.

Ich zdaniem każdy obywatel ma prawo do decydowania o tym, czy ma się zaszczepić przeciwko Covid-19, czy nie. Podkreślili, że nie występują przeciwko samemu szczepieniu, tylko przeciwko próbom wprowadzenia jego powszechnego obowiązku.

Źródło: PAP