NIEOFICJALNIE: O tyle podrożeje prąd i gaz. Coraz drożej w Polsce PiS-u

Mężczyzna w szoku, pusta kieszeń, Mateusz Morawiecki Źródło: Pexels, Pixabay, FB/Prawo i Sprawiedliwość, collage
Mężczyzna w szoku, pusta kieszeń, Mateusz Morawiecki Źródło: Pexels, Pixabay, FB/Prawo i Sprawiedliwość, collage
REKLAMA
W Polsce PiS-u drożeje wszystko, ale to tych podwyżek Polacy bali się najbardziej. Nieoficjalnie wiadomo już, o ile podrożeje gaz i prąd w przyszłym roku.

Radio Zet donosi, że w najbliższym piątek Urząd Regulacji Energetyki ogłosi wzrost cen energii elektrycznej o około 20 procent dla odbiorców indywidualnych. Na takie stawki prezes URE miał przystać po negocjacjach z firmami energetycznymi.

Same podwyżki prądu będą tragedią dla Polaków, którzy i tak zmagają się z drożyzną, którą polskim obywatelom zafundował tzw. ukryty podatek, czyli inflacja.

REKLAMA

20-procentowe podwyżki prądu są jednak niczym przy gargantuicznych podwyżkach cen gazu. Podwyżki mają sięgać nawet 40 procent dla gospodarstw, które wykorzystują gaz do ogrzewania.

Te rodziny, które wykorzystują gaz jedynie np. do kuchenek gazowych, też muszą liczyć się z podwyżką cen tego surowca. Ich koszty wzrosną o 10 procent.

Wnioskować o podwyżki tego rzędu miała spółka PGNiG Obrót Detaliczny. Nowe taryfy na prąd i gaz mają wejść w życie z początkiem stycznia 2022 r.

Tymczasem inflacja w Polsce również cały czas rośnie. Ostatnio zanotowaliśmy nawet najwyższą inflację w XXI wieku. Ostatni raz inflacja była wyższa w grudniu 2000 roku, a więc w ostatnim miesiącu XX wieku. Wówczas wyniosła 8,5 procent, a już miesiąc później, w styczniu 2001 roku, zanotowano 7,4 procent. Tymczasem w listopadzie tego roku odnotowano już 7,7 proc.

Wiele wskazuje jednak na to, że najgorsze dopiero przed nami i już nawet prezes NBP nie udaje, że to jedynie przejściowe problemy.

Glapiński: zmieniam retorykę, inflacja nie jest przejściowa

Źródło: Radio Zet, NCzas

REKLAMA