To się nie mieści w głowie... Fot. ilustracyjne/fot. Wikimedia Commons
To się nie mieści w głowie... Fot. ilustracyjne/fot. Wikimedia Commons
Różne gafy wśród polskich służb mundurowych miały już miejsce, ale taka? Policja wezwała na świadka… bankomat. I na adres bankomatu wysłała list polecony.

O przedziwnej sytuacji donosi dziennikarz współpracujący z „Najwyższym Czasem!”, Leszek Szymowski.

Zdjęcie listu, który wysłała komenda powiatowa policji w Łowiczu, z prędkością błyskawicy zrobiło furorę w internecie.

„W trakcie sprawy z jakichś nieznanych logice przyczyn stwierdzono, iż świadkiem powinien zostać bankomat firmy Euronet ustawiony przy ulicy Zielonej w Łodzi. Bankomatowi wysłano więc w tej sprawie pismo polecone. Pismo poszło pocztą z Łowicza do pobliskiej Łodzi i wprawiło w osłupienie listonosza (wiele lat stażu pracy), który „adresata” oczywiście znalazł ale nie wiedział jak rozwiązać problem potwierdzenia odbioru. Listonosz postąpił w sposób zachowawczy: zrobił zdjęcie tej niecodziennej przesyłki” – pisze Leszek Szymowski i udostępnia zdjęcie.

Michalkiewicz. The Movie

„Przy okazji mam też dla Was dwie fatalne wiadomości. Pierwsza jest taka, że nadawca tego listu – policjant z komórki zajmującej się zwalczaniem przestępczości gospodarczej – wcale się poziomem intelektualnym nie wyróżnia na tle swoich kolegów. Druga jest jeszcze gorsza: poziomem intelektualnym ani poziomem kompetencji wcale się on nie wyróżnia na tle swoich przełożonych także tych najwyższych w Warszawie (gdyby było inaczej, oni nie dopuściliby go do służby). Wiadomość numer dwa prowadzi do smutnej refleksji o kondycji kraju zarządzanego właśnie przez takich a nie innych” – gorzko podsumowuje dziennikarz śledczy.

Jak policja w Łowiczu tłumaczy wezwanie na świadka bankomat?

Pismo miało trafić do siedziby głównej tego podmiotu a przez zwykłą pomyłkę zamiast adresu siedziby głównej, wpisany został adres konkretnego bankomatu, którego to pismo dotyczyło – tłumaczy rzecznik policji w Łowiczu kom. Urszula Szymczak.