Weryfikacja paszportów covidowych nie taka prosta. Eksperci mówią jasno: Nie można nikogo zmusić

Segregacja sanitarna.
Zdjęcie ilustracyjne. / foto: Pixabay
REKLAMA
Nie można zmusić do okazania certyfikatu, ale niektórzy uzależniają od tego wstęp np. do baru i kina.

„Rzeczpospolita” relacjonuje, że „rośnie liczba klientów niezadowolonych z ich traktowania przez przedsiębiorców: restauratorów, hotelarzy, właścicieli kin, parków wodnych czy teatrów”.

„A wszystko to przez niejasne covidowe prawo. Powoduje ono spory chaos. Od 15 grudnia w gastronomii, hotelach, w instytucjach kultury oraz w obiektach sportowych obowiązuje limit 30 proc. gości. Jego zwiększenie jest możliwe tylko i wyłącznie dla osób zaszczepionych, zweryfikowanych przez przedsiębiorcę. Problem w tym, że ową weryfikację zapisano w art. 26a covidowego rozporządzenia. Prawnicy twierdzą, że powinna się znaleźć w ustawie” – zaznacza.

REKLAMA

Według dziennika, „organizator nie ma dziś podstawy prawnej do żądania składania takich oświadczeń przez osoby fizyczne”.

„Nie zezwalają na to przepisy rozporządzenia RODO oraz stanowisko prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych w tej sprawie. W tym sensie, że nie można nikogo zmusić do złożenia takiego oświadczenia, nadal jest dobrowolne” – uważa Piotr Pałka, radca prawny.

Podobnie wypowiada się prof. Maciej Gutkowski. Nie ma on najmniejszych wątpliwości, że wszelkie ograniczenia konstytucyjnych praw obywateli powinny wynikać z ustaw, a nie z rozporządzeń.

Z relacji gazeta wynika, że coraz więcej klientów rezygnuje z usługi w momencie zapytania o paszport covidowy. Część dlatego, że go nie posiada, inni – bo nie godzą się na takie zasady.

„Rp” pisze też, z jakimi absurdami mamy do czynienia przy covidowych regulacjach. Zdarza się, że cała rodzina traktowana jest jako niezaszczepiona, choć w rzeczywistości niezaszczepione jest jedno dziecko, ale w hotelach przekroczono już limit miejsc 30 proc. Podobnie jest w restauracjach – przy rezerwacjach grupowych wystarczy, że jedna osoba nie okaże paszportu covidowego, gdy limit jest już przekroczony i cała grupa staje przed dylematem, czy porzucić jednego znajomego czy szukać miejsca gdzieś indziej.

REKLAMA