Mecenas Jacek Wilk/Fot. screen YouTube/Grzegorz Braun
Mecenas Jacek Wilk/Fot. screen YouTube/Grzegorz Braun
22 grudnia 2021 roku odbyło się II posiedzenie Poselskiej Komisji Śledczej w ramach projektu Norymberga 2.0. Podczas tego wydarzenia głos zabrał m.in. mecenas Jacek Wilk, który mówił o bezprawiu, jakie panoszy się w naszym biednym kraju w dobie mniemanej pandemii.

Jak podkreślał Jacek Wilk, „świadomość prawna jest chyba w obecnym czasie największym, najsilniejszym orężem w dłoni nas wszystkich”.

– Mamy do czynienia, od marca 2020 roku, ze stanem permanentnego bezprawia. Żyjemy w państwie, które wyrzekło się niejako stosowania nawet niektórych podstawowych zasad wynikających nawet z ustawy zasadniczej – z Konstytucji. A wszystko to więzło się stąd, iż popełniono taki grzech pierworodny, można powiedzieć, właśnie przyjmując tę specustawę o specjalnych rozwiązaniach dotyczących radzenia sobie w związku z epidemią, ponieważ specustawa jest niczym innym, tylko takim czwartym, nieznanym w Konstytucji, stanem nadzwyczajnym, nieprzewidzianym przez ustawę zasadniczą – zaznaczył prawnik.

Jak dodał, na podstawie tej specustawy „tworzącej quasi stan nadzwyczajny” władza wydaje rozporządzenia, a także zmienia ustawy. Zaznaczył, że rozporządzenia te „nie mają podstawy w ustawach, a więc przyjmują znamiona tak naprawdę takich nielegalnych dekretów policyjnych”.

Michalkiewicz. The Movie

– Jesteśmy od ponad półtora roku zarządzani przez rząd, przez Radę Ministrów, przez poszczególnych ministrów – zwłaszcza Ministra Zdrowia – nielegalnymi dekretami policyjnymi – skwitował Wilk.

– Duża większość społeczeństwa niestety przyjęła to za coś normalnego, a tymczasem normalne to nie jest, ponieważ jeżeli raz pozwolimy rządowi na to, żeby łamał prawo, powołując się na sytuację nadzwyczajną, to rząd sam będzie sobie tworzył zawsze albo bardzo często korzystał z tej możliwości, takie sytuacje nadzwyczajne właśnie po to, żeby bezkarnie łamać prawo – wskazał w dalszej części swojego wystąpienia.

Wilk zaznaczył, że na sytuację, jaką mamy obecnie w Polsce „w naszej Konstytucji przewidziano specjalne rozwiązania”.

– Po to mamy w Konstytucji z 2 kwietnia 1997 roku rozdział dotyczący stanów nadzwyczajnych, w tym zwłaszcza stanu klęski żywiołowej, właśnie po to przewidziano tego typu rozwiązania, aby w sytuacjach takich, jak obecna móc z nich skorzystać i w sposób zgodny z Konstytucją, zgodny z ustawami o stanach nadzwyczajnych (…), żeby odpowiednie rozwiązania wprowadzać. Rząd nie skorzystał z tej możliwości najprawdopodobniej dlatego że nie chciał doprowadzić do sytuacji, w której będzie musiał wypłacać odszkodowania przewidziane specjalną ustawą, która przewiduje takowe w sytuacji wprowadzenia stanu nadzwyczajnego i wolał doprowadzić właśnie do stanu, kiedy tak naprawdę nie wiemy na co dzień, co jest jeszcze legalne, a co już jest nielegalne. I od tego są prawnicy, aby takie problemy rozstrzygać, rozwijać, podpowiadać, bronić po prostu obywateli w tym nierównym starciu z władzą – stwierdził mecenas.

Rozporządzenia

Mecenas zacytował Art. 31 ust. 3 Konstytucji Rzeczpospolitej Polskiej. „Ograniczenia w zakresie korzystania z konstytucyjnych wolności i praw, mogą być ustanawiane tylko w ustawie i tylko wtedy, gdy są konieczne w demokratycznym państwie dla jego bezpieczeństwa lub porządku publicznego, bądź dla ochrony środowiska, zdrowia i moralności publicznej, albo wolności i praw innych osób. Ograniczenia te nie mogą naruszać istoty wolności i praw” – przypomniał.

– Z tego przepisu już wiemy – to jest przepis absolutnie kluczowy dla naszych dalszych rozważań – że takie wolności, jak chociażby swoboda przemieszczania się, swoboda zgromadzeń, czy swoboda prowadzenia działalności gospodarczej, owszem mogą być ograniczane w szczególnych przypadkach, czyli mówimy tutaj właśnie o stanach nadzwyczajnych, ale tylko na podstawie ustawy – wyjaśnił.

Wilk przypomniał, że pod pretekstem mniemanej pandemii władza ograniczała Polakom prawo do zgromadzeń publicznych. – Tymczasem, czytając Konstytucję, wiemy, że takie wyłączenie zgromadzeń publicznych jest możliwe tylko w jednym przypadku – w przypadku ogłoszenia stanu wojennego, co już pokazuje, jak bardzo daleko rząd w swoich dekretach policyjnych wykroczył poza dozwolone ramy, jakie stwarza ustawa zasadnicza – stwierdził.

„Akt oskarżenia”

Kilkugodzinne wystąpienie mecenasa Jacka Wilka podsumował na Twitterze poseł Grzegorz Braun.

„Wstępna systematyzacja przestępstw i zbrodni popełnianych pod pretekstem «pandemii» – mowa mec. @JacekWilkPL na posiedzeniu #Norymberga2.0 to w istocie akt oskarżenia ⁦
@MorawieckiM @a_niedzielski @SzumowskiLukasz et consortes” – napisał.