Kopalnia węgla brunatnego i elektrownia Turów . Zdjęcie: (CTK Photo/Radek Petrasek. Dostawca: PAP/CTK.
Kopalnia węgla brunatnego i elektrownia Turów . Zdjęcie: (CTK Photo/Radek Petrasek. Dostawca: PAP/CTK.
Według informacji „Onetu” Polska zdecydowała, że zapłaci karę za Turów. Rzecznik rząd PiS dementuje jednak te doniesienia.

Pod koniec września br. TSUE wymyślił, że Polska ma płacić Komisji Europejskiej 500 tys. euro dziennie za niewdrożenie środków tymczasowych i niezaprzestanie wydobycia węgla brunatnego w kopalni Turów .

W tle toczył się spór pomiędzy Polską a Czechami o Turów.

Rząd PiS zapowiadał, że Polska nie będzie płacić Komisji Europejskiej 500 tys. euro dziennie. W przeliczeniu na złotówki, dziś kara ta wynosi już ok. 200 mln zł.

Michalkiewicz. The Movie

We wtorek 28 grudnia źródła „Onetu” doniosły jednak, że rząd PiS pękł i zamierza karę zapłacić.

„Rada Ministrów proceduje nad uchwałą dotyczącą wykonania postanowienia Trybunału Sprawiedliwości UE w sprawie kopalni Turów. Według projektu uchwały karę, która obecnie wynosi już ponad 200 mln zł, zapłacić miałoby nie Ministerstwo Klimatu, nadzorujące od początku niefortunne negocjacje z Czechami, lecz resort aktywów państwowych, kierowany przez wicepremiera Jacka Sasina” – napisał „Onet”.

Redaktor Andrzej Gajcy w tekście przekonywał ponadto, że widział projekt uchwały Rady Ministrów, który trafił do konsultacji międzyresortowych w trybie obiegowym.

„Rada Ministrów zobowiązuje Ministra Aktywów Państwowych do wykonania postanowienia Wiceprezes Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z dnia 20 września 2021 w sprawie C-121/21. Uchwała wchodzi w życie z dniem podjęcia” – cytuje projekt uchwały „Onet”.

Rząd reaguje na doniesienia ws. zapłaty kar za Turów

Do rewelacji portalu odniósł się rzecznik rządu Piotr Müller. W rozmowie z „Interią” zapewnia, że to jakieś nieporozumienie i Polska kar nie zapłaci.

Rada Ministrów podtrzymała swoje stanowisko dotyczące sporu w sprawie kopalni w Turowie. Wskazała również, że zatrzymanie działań kopalni spowodowałoby zagrożenie dla bezpieczeństwa energetycznego kraju – podkreśla Müller.

Sprawę skomentował także premier Mateusz Morawiecki. – Stosowne decyzje, czy zapłacimy cokolwiek z bezprawnie nałożonych na nas kar, podejmiemy w późniejszym terminie – powiedział.

Premier zaznaczył, że około maja 2022 r. przed TSUE powinien zapaść wyrok w sprawie głównej dotyczącej Turowa. Jak wyjaśnił, chodzi o „prawomocność koncesji, bo tego dotyczą wnioski strony, która nas pozwała”.

Szef rządu wyraził też opinię, że cały czas jest szansa na polubowne załatwienie sporu z Republiką Czeską, ale warunkiem jest wycofanie pozwu.

– Mam nadzieję, że w styczniu negocjacje z Czechami posuną się do przodu, szykujemy się na różne scenariusze, ale nie zamierzmy wstrzymywać produkcji energii elektrycznej w kompleksie Turów – dodał.