Cristiano Ronaldo. Foto: PAP/EPA
Cristiano Ronaldo. Foto: PAP/EPA
Okazuje się, że pomnik Portugalczyka Ronaldo na hinduskiej wyspie Goa stał się obiektem krytyki. Niektórzy przypomnieli sobie o historii i uznali, że spiżowy Ronaldo składający się do strzału to „pamiątka” kolonialnej przeszłości tego regionu Indii.

Na przybrzeżnej części i wysepkach terytorium Goa Portugalczycy założyli w 1510 faktorię handlową, a następnie przekształcili w swą kolonię. W grudniu 1961 wojska Republiki Indii dokonały inwazji i po pokonaniu oporu wojsk portugalskich siłą wcieliły terytorium Indii Portugalskich wraz z Goa do Indii.

Po rewolucji goździków w roku 1974 Portugalia uznała ten stan rzeczy.

Pamiątką po Portugalczykach jest jednak zainteresowanie piłką nożną na Goa i ciągle tu obecne wpływy kulturowe Lizbony. Stąd pomysł zainstalowania posągu portugalskiej „megagwiazdy futbolu”, który stanął w parku w Calangute.

Michalkiewicz. The Movie

Pomysłodawcy uważali, że pomnik „zainspiruje młodych ludzi” i zachęci ich m.in. do gry w piłkę nożną. W Indiach króluje krykiet, a piłkarze tego kraju nie odnoszą futbolowych sukcesów. Goa jest tu małym wyjątkiem i pomyślano, że powinna być futbolowym centrum.

Tymczasem przebudzono demony hinduskiego nacjonalizmu. Podczas odsłonięcia pomnika w tym tygodniu pojawili się manifestanci, którzy uznali, że posąg piłkarza z Portugalii to „obraza”. Zwłaszcza, że Goa świętowała w tym roku 60-lecie przyłączenia do Indii i „obalenia kolonializmu”.

Ronaldo nie ma szczęścia do pomników. W 2017 roku na lotnisku jego rodzinnej wyspy, Madery, też postawiono jego popiersie, ale było tak szkaradne i nie podobne do oryginału, że p ocichu je usunięto.

Źródło: France Info