Statua Wolności w Nowym Jorku.
Statua Wolności w Nowym Jorku. (Fot. Unsplash/ José de Azpiazu)
Polityka Demokratów w USA to już czysty rasizm, z tym, że skierowany przeciw białym mieszkańcom. Gubernator Nowego Jorku Kathy Hochul wprowadziła priorytet podawania nowego lekarstwa na Covid-19 dla „osób nie-białych”.

W notatce wysłanej przez wydział zdrowia biali mieszkańcy stanu mogli się dowiedzieć, że nie warto by zawracali sobie głowy próbami pozyskania pigułki Paxlovid firmy Pfizer lub leczenia przeciwciałami monoklonalnymi (cząsteczki białkowe wykorzystywane przez układ odpornościowy do zwalczania patogenów).

W dystrybucji tych lekarstw uprzywilejowana jest „rasa nie-biała lub pochodzenia latynoskiego”.

Wydział zdrowia uważa, że te społeczności są bardziej narażone, więc mają priorytet takiego leczenia. Nie zabrakło jednak i ideologii. Wyjaśniono, że ludność kolorowa i Latynosi są ofiarami trwających latami „systemowych nierówności społecznych, w tym w opiece zdrowotnej”.

Michalkiewicz. The Movie

Miało się to przyczynić do większego ryzyka ciężkiego przebiegu choroby i częstszych śmierci z powodu Covid-19” – wyjaśnia rasistowski biuletyn stanowego departamentu zdrowia.

Stan Nowy Jork jest najbardziej dotkniętym koronawirusem stanem amerykańskim. Przeznaczenie terapii potencjalnie ratujących życie dla jednych grup etnicznych i wykluczania innych to czysty apartheid a rebours. Decyzję Departamentu Zdrowia zatwierdziła demokratyczna gubernator Kathy Hochul.

Tymczasem dane z oficjalnej strony Nowego Jorku pokazują, że odsetek szczepień wśród białych wynosi 63 procent, w porównaniu z 75 procentami dla Latynosów, 58 procentami dla czarnoskórych mieszkańców i 97 procentami zaszczepionych tam Azjatów.

Statystyk „rasowych” dla chorujących nie ma. Wychodzi jednak na to, że albo szczepienia nie działają albo występują inne reakcje na zastrzyk zależnie od koloru skóry. Inaczej preferencji terapii dla rzekomo bardziej poszkodowanych „nie-białych” wytłumaczyć się nie da. Chyba, że Hochul to właśnie czystka rasistka?

Stanowy dokument dotyczy „dozwolonego doustnego leczenia przeciwwirusowego na Covid-19”. Stwierdza niedobór takich leków i produktów do leczenia przeciwciałami monoklonalnymi, a dalej zawiera listę wymagań kwalifikacyjnych.

Są to wiek, waga, przebieg choroby, ale też… kolor skóry. Przy rozdzielaniu poszukiwanych leków, o których mówi się, że są bardziej skuteczne w zwalczaniu omicrona, zaleca się lekarzom preferowanie w ten, sposób leczenia osób nie-białych.

Na skandal zwrócił uwagę nowojorski dziennikarz Karol Markowicz. Skomentował dziwne stanowisko stanowego departamentu zdrowia rasistowskim sloganem z pierwszej połowy XX wieku: „nie dotyczy białych”…

Źródło: Daily Mail.co