Strzykawka, Adam Niedzielski Źródło: Pexels, PAP, collage
Strzykawka, Adam Niedzielski Źródło: Pexels, PAP, collage
REKLAMA
Opierając się tylko na rządowych statystykach, można dojść do wniosku, że między 23 i 31 grudnia 2021 roku osoby zaszczepione odpowiadały za większość zakażeń covidem.

Użytkownicy Twittera dzielą się statystyką obliczoną na podstawie danych podawanych przez Ministerstwo Zdrowia.

Z danych rządowych wynika, że między 23 a 31 grudnia 2021 roku na obecność koronawirusa w organizmie przetestowano w Polsce 90 796 osób.

REKLAMA

Dla niektórych zaskoczeniem może być fakt, że 57,08 proc. z testowanych, czyli 51 824 osoby, były osobami zaszczepionymi.

Niezaszczepieni stanowili z kolei 42,92 proc., czyli 38 972 osoby, przetestowanych zakażonych koronawirusem.

Dlaczego więc MZ podaje statystyki, w których niezaszczepieni stanowią wciąż ogromną większość wśród zakażonych? Wszystko za sprawą prostej manipulacji. Wyliczając procenty, MZ bierze pod uwagę wszystkie zakażenia w Polsce od momentu rozpoczęcia szczepienia drugą dawką, czyli od 17 stycznia br. Tego dnia podano 3 tys. drugich dawek.

W styczniu czy lutym praktycznie nikt w Polsce nie był w pełni zaszczepiony (za takie uznaje się osoby 14 dni po drugiej dawce, wszelkie wcześniejsze zakażenia, np. dwa dni po pierwszej, albo siedem po drugiej dawce lądują w statystyce niezaszczepieni), przez kraj przechodziła trzecia fala i notowano po kilkanaście tysięcy dziennych przypadków zachorowań na COVID-19, a zakażenia z tego okresu wlicza się do ogólnej statystyki zaszczepieni/niezaszczepieni.

Bardziej miarodajne jest porównanie liczby zakażeń wśród zaszczepionych i niezaszczepionych tydzień do tygodnia. Zresztą sam Niedzielski w wielu przypadkach apeluje, by porównywać statystyki covidowe właśnie tydzień do tygodnia, a w kwestii zakażeń i zgonów niezaszczepionych/zaszczepionych jego resort nagle sięga po dane od dnia, gdy pierwsze osoby przyjęły drugą dawkę szczepionki.

Źródło: NCzas

REKLAMA