Omikron - zdjęcie ilustracyjne. / foto: Pixabay
Omikron - zdjęcie ilustracyjne. / foto: Pixabay
„Nowa normalność” w praktyce? Nie tak ją sobie wyobrażano. W Czechach wszyscy uczniowie i pracownicy szkół muszą dwa razy w tygodniu testować się na obecność koronawirusa. Dotyczy to także zaszprycowanych oraz ozdrowieńców. Władze chcą w ten sposób jak najwcześniej wykryć wariant Omikron.

Przez najbliższe dwa tygodnie w czeskich szkołach testowani będą wszyscy – od uczniów, przez sprzątaczki, woźnego po nauczycieli i dyrekcję. Szybkie testy antygenowe mają pozwolić na jak najszybsze wykrycie omikrona.

Testów będzie można odmówić, ale wówczas trzeba spędzić cały czas w placówce w masce typu FFP2 na twarzy. Dotyczy to zarówno uczniów, jak i pracowników szkoły – w tym nauczycieli. Co więcej, w przypadku uczniów i nauczycieli, którzy odmówią poddania się testowi, niemożliwe będzie uczestnictwo w zajęciach śpiewu oraz wychowania fizycznego.

Jeśli ktoś odmówi zarówno wykonania testu, jak i założenia maski FFP2, nie będzie mógł uczestniczyć w żadnych zajęciach w szkole.

Michalkiewicz. The Movie

Czesi chcą „wytropić” omikrona, tymczasem amerykańska Agencja Żywności i Leków (FDA) twierdzi, że testy antygenowe są na niego mniej wrażliwe.

Testy przesiewowe antygenowe na obecność w organizmie koronawirusa, które mają tę zaletę, że dostarczają wynik w ciągu zaledwie kilku minut, są mniej wrażliwe na wariant Omikron niż na poprzednie warianty – ostrzegła we wtorek FDA.

Agencja tłumaczy, że mniejsza wrażliwość na Omikrona oznacza, iż testy te z większym prawdopodobieństwem wykażą negatywny wynik pomimo infekcji. „Wstępne dane sugerują, że testy antygenowe dobrze wykrywają wariant Omikron, ale ze zmniejszoną czułością” – podała w oświadczeniu Agencja.

Od poniedziałku w Czechach złagodzono koronarestrykcje dotyczące restauracji, klubów, barów czy dyskotek. Wciąż obowiązują tam limity osób, jednak mniej surowe niż wcześniej. Obecnie przy jednym stoliku w restauracji może usiąść 6 osób, które nie mieszkają razem. Wcześniej były to 4 osoby. Jednocześnie do lokalu gastronomicznego nie można wejść bez okazania szpryc-certyfikatu lub statusu ozdrowieńca.

Źródła: PAP/NCzas/DoRzeczy