Janusz Korwin-Mikke, Michał Rachoń Źródło: TVP Info
Janusz Korwin-Mikke, Michał Rachoń Źródło: TVP Info
Janusz Korwin-Mikke podczas wizyty w studiu TVP Info dał klasycznie wolnościowy wykład na temat istoty państwa. Niestety inni goście i prowadzący wyraźnie nie podołali intelektualnie myśli wolnościowej.

Michał Rachoń zapytał Janusz Korwin-Mikkego, czy Polska powinna opuścić Europejski System Handlu Emisjami (UE ETS). Legendarny wolnościowiec odpowiedział, że obecną sytuację przewidział już dawno.

– Jak ja mówiłem to 30 lat temu, 20 lat temu, że tak będzie, to uważano mnie za wariata – powiedział Korwin-Mikke. – To nie jest kryzys, tylko to jest rezultat.

– Rezultat podporządkowania się wariatom. Bo to nie Niemcy zyskują. Wariaci rządzą Unią Europejską – powiedzmy jasno – dodał prezes partii KORWiN.

Michalkiewicz. The Movie

Prowadzący program Michał Rachoń zaczął bronić władyków UE, że to „nie wariaci”. Janusz Korwin-Mikke kontynuował jednak. Konfederata zauważył, że to wszystko jest interes.

– Interes polega na tym, że płacimy za to 70 miliardów, z czego dostajemy 30, a 30 idzie do kieszeni Unii. Czyli rząd Polski zarabia 30, ale Polacy stracili 70 – tłumaczył wolnościowiec. – To jest kolejny przykład na to, że interes państwa polskiego jest sprzeczny z interesem Polski – powiedział Korwin-Mikke.

– Państwo polskie jest okupantem polskich ziem i chce ciągnąć z tego korzyści – powiedział poseł w klasycznie wolnościowym tonie.

To klasyczne wolnościowe sformułowanie okazało się zbyt skomplikowane dla prowadzącego program, który wyraźnie go nie rozumiejąc, zaczął przerywać Korwinowi.

– Każdy kraj jest okupowany przez jakieś państwo – próbował spokojnie tłumaczyć Janusz Korwin-Mikke, czym wzbudził śmiech u posłanki Lewicy Anny Marii Żukowskiej.

Korwin-Mikke nie mówił niczego nowego – wolnościowcy od stu lat głoszą ten pogląd, jednak polskie elity polityczne nie mają nawet minimalnej wiedzy politologicznej.

– Każdy teren, poza Antarktydą, jest okupowany przez jakieś państwo i to państwo chce ciągnąć z tego korzyści – próbował dalej wyjaśniać poseł Konfederacji, ale znów wcięła mu się posłanka Lewicy.