Novak Djokovic i szpryca/Fot. facebook/Pixabay (kolaż)
Novak Djokovic i szpryca/Fot. facebook/Pixabay (kolaż)
REKLAMA
Cyrk wykreowany przez australijskie władze trwa w najlepsze. Urzędnicy próbują na wszelkie możliwe sposoby upokorzyć niezaszczepionego Novaka Djokovicia. Najlepszy tenisista świata przetrzymywany jest w skandalicznych warunkach, o czym donosi miejscowy radny Rohan Leppert.

Przypomnijmy, że serbski tenisista poleciał do Australii, by wystąpić w pierwszym tegorocznym turnieju wielkoszlemowym – Australian Open.

Organizatorzy zapowiadali, że w turnieju wystąpić mogą wyłącznie zaszczepieni sportowcy. Chyba, że ktoś przedstawi ważny powód medyczny, dla którego nie może się szczepić przeciwko COVID-19. Djoković oraz kilkunastu innych tenisistów takie zaświadczenia przedstawiło.

REKLAMA

Gdy Serb wylądował w Australii, został przejęty przez tamtejszą straż graniczną. Kilkanaście godzin przetrzymywany był w celi, bez możliwości kontaktu z najbliższym otoczeniem. Ostatecznie stwierdzono, że wiza Serba nie spełnia wymagań i zarządzono jego deportację. A nie spełnia wymagań, bo – zdaniem urzędników – tenisista nie jest zaszczepiony, a uzasadnienie medycznie tego faktu nie jest wystarczające.

Djoković postanowił jednak walczyć, jego prawnicy złożyli apelację. Rozprawa ma się odbyć w najbliższy poniedziałek.

Do tego momentu Serb przebywa w areszcie imigranckim. Trafił do obiektu szumnie nazwanego Park Hotel. Radny Melbourne Rohan Leppert donosi, że w rzeczywistości panują tam skandaliczne warunki. Oprócz Djokovicia aktualnie osadzonych jest tam około 30 osób, którym odmówiono wydania wizy. Niektórzy mają tam już przebywać nawet kilka lat.

Leppert przypomina, że w zeszłym tygodniu posiłki w Park Hotel zawierały robaki, na co są dowody w postaci zdjęć. W żywności miała także znajdować się pleśń. Obiekt był przedmiotem licznych reportaży lokalnych mediów. Niedawno wybuchł w nim także pożar.

Emocjonalne wystąpienie ojca Djokovicia

Przed obiektem w Melbourne zbierają się ludzie, by protestować przeciwko takiemu traktowaniu Djokovicia z uwagi na brak zaszczepienia się przeciwko COVID-19. Powiewają serbskie flagi.

Głos w sprawie zabrał nawet prezydent Serbii. – To niesprawiedliwe. Zachowują się tak, jakby te same zasady dotyczyły wszystkich, ale wpuścili innych na podstawie tych samych reguł, na które powoływał się Novak – oświadczył Aleksandar Vucić.

Od wczoraj czuję się okropnie, bo trzymają go tam jak więźnia. To niesprawiedliwe. To nie jest ludzkie. Mam nadzieję, że wygra. To okropne zakwaterowanie, jakiś mały hotel dla imigrantów. Jeśli w ogóle to hotel – narzekała matka tenisisty Dijana.

Jeszcze w dalej w swych wypowiedziach posunął się Srdjan, ojciec tenisisty.

Mój syn jest w australijskiej niewoli, ale nigdy nie był bardziej wolny. Od tego momentu Novak jest symbolem wolnego świata – mówił.

Mogą go dziś uwięzić, a jutro zakuć w kajdany, ale prawda jest jak woda i zawsze znajdzie swoją drogę. Novak to Spartakus nowego świata, który nie toleruje niesprawiedliwości, kolonializmu i hipokryzji, lecz walczy o równość wszystkich ludzi, bez względu na kolor skóry, Boga, do którego się modlą, i ile mają pieniędzy – kontynuował ojciec tenisisty na specjalnie zorganizowanej w Serbii konferencji prasowej.

Novak pokazał, że jeśli ma się marzenia, można osiągnąć każdy cel. Bogaty świat może nie pozwolić mu dalej grać w tenisa, ale tym samym ujawni jego prawdziwe oblicze i wtedy zacznie się prawdziwa gra. Z jednej strony będą chciwi i aroganccy oligarchowie współczesnego świata, a z drugiej cały dumny libertariański świat, który wierzy w prawdę i sprawiedliwość – podsumował Srdjan Djoković.

REKLAMA