Artur Dziambor/Fot. screen Polsat News
Artur Dziambor/Fot. screen Polsat News
Gościem „Śniadania Rymanowskiego w Polsat News i Interii” był m.in. poseł Konfederacji Artur Dziambor. Pytany, czy w najbliższych tygodniach można spodziewać się kolejnych „niespodzianek” w ramach tzw. Polskiego Ładu, stwierdził, że „one się spotęgują”.

– Tutaj poseł powiedział, że jedną pensję nam zabiera inflacja. To jest oczywiście prawda, tylko po pierwsze część pensji zabiera nam państwo w podatkach – przypomniał Artur Dziambor.

– Dzień wolności podatkowej przypada w czerwcu mniej więcej, więc trzeba to też brać pod uwagę, ile my tych podatków rzeczywiście płacimy. I rzeczywiście jest tak, jak pan minister Kanthak powiedział, że ci najmniej zarabiający dostaną do ręki 100 zł, może więcej, może trochę mniej, ale już ci, którzy zarabiają powyżej średniej, będą finansować, to po pierwsze – wskazał.

Michalkiewicz. The Movie

– Po drugie, dostaną 100 zł więcej do ręki faktycznie w banknocie, ale potem będą przez inflację mieli odebrane kilkaset złotych. Biorąc pod uwagę stopień inflacji, to będzie grube kilkaset złotych – dodał.

Dziambor odniósł się też do piętrzących się już od pierwszych dni po wejściu w życie tzw. Polskiego Ładu problemów z niższymi wypłatami.

– Poza tym te problemy, które teraz są – te z nauczycielami, które były przez pierwszy tydzień, to one dopiero jutro wybuchną, ponieważ jutro się okaże, że masa będzie tego typu błędów – stwierdził poseł Konfederacji.

Odniósł się także do pensji posłów w dobie „Polskiego Ładu” oraz wypłat w biurach poselskich. Podkreślił, że „posłowie mają bardzo różne wypłaty”.

– My mamy masę kar narzucanych, dodatków albo odbieranych nam pieniędzy za komisje itd. To są pomijalne rzeczy. Natomiast biuro poselskie, panie redaktorze, nawet w moim biurze poselskim mieliśmy problem z wypłatą dla pracownika na zleceniu, ponieważ nie wiadomo było czy on powinien dostać ileś tam złotych więcej czy mniej. I rzeczywiście te problemy będą wszędzie – ocenił Dziambor.

Poseł przypomniał, że nowe przepisy są także problematyczne dla samej skarbówki. – Mamy też informacje ze związku zawodowego pracowników urzędów skarbowych, że oni też nie dają rady tego wytłumaczyć – zaznaczył.

– Mamy rozporządzenie, które ma się pojawić, które obiecał premier. Mamy rozporządzenie, które ma być dopisem do ustawy. I pojawia się problem, że rozporządzenie nie jest nad ustawą, więc niektórzy nie będą chcieli tego rozporządzenia słuchać, bo będą się bali bycia pociągniętymi do odpowiedzialności później za ewentualne błędy – zwrócił uwagę poseł.

– Tych problemów jest mnóstwo. Posiedzenie Sejmu mamy w środę. W planie tego posiedzenia nie widziałem niczego poważnego w tym temacie – stwierdził Dziambor.

Źródło: Polsat News