Piotr Zieliński.
dpatop - Leipzig's Bruma (L) and Napoli's Piotr Zielinski battle for the ball during UEFA Europa League round of 32 second leg soccer match between RB Leipzig and SSC Napoli at the Red Bull Arena Leipzig in Leipzig, Germany, 22 February 2018. Photo: Ralf Hirschberger/dpa-Zentralbild/dpa Dostawca: PAP/DPA.
Piłkarz reprezentacji Polski i Napoli Piotr Zieliński po raz drugi ma covida. We włoskim klubie narasta irytacja z powodu koronawirusowych zasad.

Zieliński zaszczepił się przeciwko COVID-19 przed mistrzostwami Europy, które rozgrywano w czerwcu i lipcu 2021 roku. Mimo to w październiku uzyskał pozytywny wynik testu na obecność koronawirusa.

Teraz pomocnik Napoli po raz drugi złapał covida. Włoski klub wydał oficjalne oświadczenie w tej sprawie.

„Po serii wymazów przeprowadzonych dzisiejszego popołudnia w drużynie pojawił się pozytywny wynik testu u Piotra Zielińskiego” – oświadczono na Twitterze Napoli.

Michalkiewicz. The Movie

„W ostatnich dniach piłkarz, regularnie szczepiony, ściśle przestrzegał protokołu medycznego dotyczącego wszystkich zachowań, które należy stosować, aby uniknąć rozprzestrzeniania się wirusa. Piotr jest bezobjawowy i spędzi w swoim domu okres izolacji” – dodano.

W zawodowym sporcie o wyniku coraz częściej decyduje przypadek, tzn. wyniki testów na koronawirusa. We włoskiej Serie A co i rusz odwoływane są mecze albo drużyny grają bez ważnych zawodników, gdyż u tych albo stwierdzono covida, albo wysłano ich na kwarantannę.

W podobnej sytuacji kilka dni temu znalazło się Napoli. W drużynie kilku zawodników miało pozytywne testy na koronawirusa, a tamtejszy sanepid (ASL) wysłał dodatkowo trzech piłkarzy z tzw. „bliskiego kontaktu” na kwarantannę. Wśród nich byli właśnie Zieliński oraz Amir Rrahmani i Stanislav Lobotka.

Klub ostatecznie wypiął się na sanepid i wystawił na mecz z Juventusem (1:1) wszystkich trzech skierowanych na kwarantannę zawodników.

CZYTAJ WIĘCEJ: Piotr Zieliński zagrał pomimo zakazu

Irytacja covidowym cyrkiem występuje nie tylko w Napoli, a publicznie swoje wątpliwości coraz częściej wyrażają ważne osobistości we włoskiej piłce.

Trener Lazio Rzym Maurizio Sarri na konferencji prasowej powiedział tak: – Jeśli ten wirus jest tak groźny, to siedźmy w domu i nie grajmy w piłkę. Jeśli nie jest, to zaklasyfikujcie go jako grypę.