Zdjęcie ilustracyjne. / foto: Pixabay
Zdjęcie ilustracyjne. / foto: Pixabay
Najwyższy urzędnik służby zdrowia na Florydzie zawieszony w czynnościach administracyjnych. Urzędnicy badają teraz czy naruszył on stanowy zakaz, wysyłając pracownikom e-maile, w których podkreślał niski wskaźnik zaszprycowania i namawiał ich do przyjęcia preparatu. O sprawie informuje Reuters.

Ron DeSantis, republikański gubernator Florydy, w listopadzie 2021 roku podpisał ustawę, która zakazywała szkołom, firmom i jednostkom rządowym wprowadzania wymogu zaszprycowania. Przepis ten potępiali m.in. pandemiczni eksperci i liderzy Demokratów.

Teraz dr Raul Pino, dyrektor Departamentu Zdrowia Florydy w Orlando został wysłany na urlop administracyjny. Wszystko dlatego, że 4 stycznia wysłał swoim pracownikom e-maile, zaznaczając w nich informację o niskim poziomie zaszprycowania i wzywając, by przyjęli preparat. W wiadomości miał też przyznać, że uzyskał dane o szczepieniach swoich 568 pracowników. Mniej niż połowa z nich przyjęła dwie dawki, a 14 proc. – dawkę przypominającą.

„Przykro mi, ale w przypadku braku rozsądnych i rzeczywistych powodów jest nieodpowiedzialne, aby nie być zaszczepionym” – grzmiał Pino w mailu.

Michalkiewicz. The Movie

Departament Zdrowia na Florydzie prowadzi teraz dochodzenie, by ustalić czy doszło do złamania przepisów.

„Ponieważ decyzja o szczepieniu jest osobistym wyborem medycznym, który powinien być dokonany bez przymusu i obowiązku ze strony pracodawców, pracownik, o którym mowa, został umieszczony na urlopie administracyjnym” – wskazał departament w wydanym oświadczeniu.

Floryda jest jednym z kilku konserwatywnych stanów, które pozwały federalną Administrację Bezpieczeństwa i Zdrowia, aby powstrzymać – zniesiony już – obowiązek szprycowania dla dużych firm, który to wprowadził prezydent Joe Biden.

W ubiegłym tygodniu amerykański Sąd Najwyższy zablokował nakaz. Sędziowie jednak poparli oddzielny federalny wymóg szprycowania dla placówek służby zdrowia.

Źródło: Reuters.com