Prezydent Francji Emmanuel Macron. / foto: PAP/EPA
Prezydent Francji Emmanuel Macron. / foto: PAP/EPA
Prowadzący w sondażach Prezydent Republiki pozostaje faworytem tegorocznych wyborów. W jego reelekcję wierzy według sondażu Elabe z 18 stycznia dla TV BFM 48 procent Francuzów.

Wynik ten specjalnie nie dziwi, bo podobną teorię reelekcji Macrona wieszczy większość mediów. W II turze, według sondaży mogłaby mu zagrozić tylko centrowa kandydatka Republikanów Valerie Peceresse, ale jej notowania ostatnio słabną.

Lewica jest podzielona i żaden z jej kandydatów nie przekracza dwucyfrowego wyniku w I turze. Podzielona pomiędzy Le Pen i Zemmoura jest też prawica. Zresztą ktokolwiek z tego duetu, gdyby dostał się do II tury, z Macronem w „dogrywce” przegrywa, bo urzędującego prezydenta wesprze cała lewica i pokaźna część wyborczego centrum.

Dlatego wyniki sondażu Elabe nie są niespodzianką. Macron jest dla rodaków faworytem. 48 procent respondentów przewiduje jego zwycięstwo w wyborach prezydenckich. Tylko 14 procent respondentów wierzy w zwycięstwo Pécresse i tyle samo w wygraną Marine Le Pen.

Michalkiewicz. The Movie

Zaledwie 6 procent uczestników tego badania przewiduje zwycięstwo Erica Zemmoura – kandydata „Reconquest!”. 5 procent Francuzów uważa, że wybory może wygrać lewicowy kandydat „Zbuntowanej Francji” Jean-Luc Mélenchon. Reszta ma tu wyniki poniżej 3 procent społecznej wiary w ich sukces.

W sondażu Elabe 91 procent zwolenników prezydenckiej partii LREM i centrowego Modemu przewiduje zwycięstwo obecnej głowy państwa. Tymczasem już tylko 65 procent wyborców Zjednoczenia Narodowego twierdzi, że są pewni zwycięstwa swojego kandydata.

W obozie centroprawicowych Republikanów już tylko 52 procent uważa, że może wygrać ich kandydatka Valérie Pécresse. W partii „Rekonkwista” Zemmoura w jego sukces wierzy 54 procent zwolenników prawicowego publicysty. Na lewicy, już tylko 39 procent wyborców Jean-Luca Mélenchona twierdzi, że mógłby wygrać akurat ich kandydat.