Rzecznik rosyjskiego MSZ Maria Zacharowa. Foto: MFA Russia
Rzecznik rosyjskiego MSZ Maria Zacharowa. Foto: MFA Russia

„Moskwa spodziewa się prowokacji ze strony USA i Kijowa w przededniu igrzysk” – poinformowało rosyjskie MSZ. Czyli zgodnie z zasadą „kto przewiduje – ten wykonuje” równie dobrze możemy się spodziewać rosyjskiej prowokacji przed zimowymi igrzyskami w Chinach, które rozpoczną się już 4 lutego.

„Moskwa spodziewa się wojskowych i informacyjnych prowokacji ze strony Stanów Zjednoczonych i Ukrainy w przededniu Igrzysk Olimpijskich w Pekinie” – poinformowała rzeczniczka rosyjskiego MSZ Maria Zacharowa.

Wcześniej Bloomberg, powołując się na dyplomatę w Chinach, poinformował, że chiński prezydent Xi Jinping „poprosił” Władimira Putina „aby nie atakował Ukrainy” podczas igrzysk olimpijskich, które odbędą się od 4 do 20 lutego.

Jak napisała Zacharowa na Telegramie, materiał Bloomberga „nie jest już fałszerstwem, tylko jest to specjalna operacja informacyjna odpowiednich amerykańskich służb” z pomocą tych mediów.

Michalkiewicz. The Movie

Zdaniem Zacharowej strona rosyjska oczekuje prowokacji ze strony „Stanów Zjednoczonych i kierowanego przez nich reżimu kijowskiego – zarówno informacyjnych, jak i, nie można wykluczyć, wojskowych”.

Warto przypomnieć, że czas igrzyska olimpijskich to ulubiony ostatnio termin Rosji do działań militarnych.

Wojna w Gruzji w 2008 roku wybuchła w sierpniu podczas letnich igrzyska olimpijskich w Pekinie. Wojna w Donbasie i aneksja Krymu odbyła się w 2014 tuż po zakończeniu zimowych igrzysk olimpijskich w Soczi.

Czy wojna na Ukrainie w 2022 roku wybuchnie w okresie zimowych igrzysk olimpijskich w Pekinie? Przekonamy się już niedługo. Zimowe igrzyska rozpoczynają się 4 lutego i potrwają do 22 lutego.

Źródło: RIA Novosti