Skutki lockdownu zazwyczaj są tragiczne. Zdjęcie ilustracyjne: Pixabay
Skutki lockdownu zazwyczaj są tragiczne. Zdjęcie ilustracyjne: Pixabay

Władze znanego z Terakotowej Armii miasta Xian w Chinach zniosły w poniedziałek surowy lockdown, który obowiązywał przez miesiąc i doprowadził do skarg na braki żywności oraz kar dla urzędników, m.in. za odmowę leczenia ciężarnej, która potem straciła dziecko.

Wedle oficjalnej propagandy, po spadku liczby notowanych zakażeń koronawirusem w Xianie, stolicy prowincji Shaanxi w północno-zachodnich Chinach, usunięto klasyfikację wszystkich obszarów wysokiego i średniego ryzyka, a całe miasto oznaczone jest teraz jako strefa niskiego zagrożenia – podała oficjalna agencja prasowa Xinhua.

Ruch uliczny i pracę, w tym w zakładach przemysłowych, w pełni przywrócono, podobnie jak działalność wszystkich organów państwowych i firm na wszystkich szczeblach – poinformowały miejskie służby ds. walki z pandemią Covid-19.

Od grudnia do niedzieli w Xianie wykryto łącznie ponad 2 tys. lokalnych przypadków Covid-19 i jest to największe ognisko tej choroby w Chinach od czasu pierwszego kryzysu w Wuhanie na początku 2020 roku. Xian wymieniany jest też jako przykład surowych restrykcji stosowanych przez władze w ramach zasady „zero covid”.

Michalkiewicz. The Movie

W czasie lockdownu olbrzymie poruszenie wywołał przypadek kobiety w ósmym miesiącu ciąży, której odmówiono wstępu do szpitala, ponieważ miała nieaktualny wynik testu na Covid-19. Kobieta straciła dziecko. W mediach społecznościowych pojawiło się nagranie przedstawiające ją, siedzącą na plastikowym krześle przed szpitalem w kałuży krwi.

Wysokiej rangi przedstawiciele służby zdrowia przepraszali za ten incydent, a władze ogłosiły kary dla kilku urzędników i zamknęły szpital na trzy miesiące, by dokonał korekty swojej działalności. Podobny los spotkał inny szpital, oskarżany o odmowę leczenia mężczyzny chorego na serce, który w wyniku tego zmarł.

Lockdown w Xianie oznaczał zakaz wychodzenia z domów i opuszczania miasta bez specjalnego zezwolenia. Władze dostarczały ludziom najpotrzebniejsze towary, ale pojawiały się skargi na opóźnienia tych dostaw. Oburzenie wywołał przypadek pobicia przez pracowników kontroli epidemicznej mężczyzny, który wyszedł z mieszkania, by kupić jedzenie.

Według informacji z mediów społecznościowych w niektórych przypadkach mieszkańców w środku nocy informowano, że muszą opuścić domy i pojechać do ośrodków kwarantanny. Internauci pisali o nawet tysiącu potraktowanych w ten sposób osobach, w tym seniorach, dzieciach i kobietach w ciąży. Przewiezieni do ośrodków kwarantanny skarżyli się natomiast na panujące tam spartańskie warunki i brak jedzenia.

Chiny mierzą się obecnie z kilkoma ogniskami Covid-19, a w co najmniej trzech regionach wykryto infekcje bardziej zaraźliwym wariantem koronawirusa Omikron. W Pekinie, który przygotowuje się do Zimowych Igrzysk Olimpijskich, co najmniej 2 mln ludzi skierowano na masowe testy przesiewowe, a władze zacieśniły kontrolę nad podróżnymi i osobami kupującymi środki przeciwgorączkowe i przeciwkaszlowe.

Władze ChRL i krajowi eksperci ds. chorób zakaźnych bronią strategii „zero covid”, twierdząc, że straty gospodarcze i uciążliwości, jakie powoduje, są znacznie mniejsze w porównaniu z potencjalną falą zakażeń koronawirusem i zgonów, do której doszłoby, gdyby restrykcje nie były stosowane.

NCzas/PAP