Maseczka. Foto: Pixabay
Maseczka. Foto: Pixabay
38 proc. badanych Polaków uważa, że szczepienia przeciw COVID-19 powinny być obowiązkowe dla wszystkich, 13 proc. – że dla wybranych grup, za dobrowolnością szczepień opowiada się 43 proc. respondentów – wynika z sondażu CBOS.

W styczniowym sondażu CBOS zapytał o obawy przed zakażeniem koronawirusem, stosunek do szprycowania dorosłych i dzieci, opinie na temat obowiązujących ograniczeń i koronarestrykcji oraz o ocenę polityki rządu wobec mniemanej pandemii.

Blisko dwie piąte badanych uważa, że szpryca przeciw COVID-19 powinna być obowiązkowa dla wszystkich (38 proc. – to wzrost o 9 punktów w stosunku do sierpnia 2021 roku), dalsze 13 proc. – że dla wybranych grup, z kolei za dobrowolnością szprycowania opowiada się 43 proc. respondentów.

Badani uważający, że szpryca przeciw COVID-19 powinna być obowiązkowa tylko dla wybranych grup, najczęściej chcieliby nią objąć pracowników systemu ochrony zdrowia (99 proc.), w drugiej kolejności nauczycieli (90 proc.), a w dalszej – pracowników domów pomocy społecznej (85 proc.), służby mundurowe (73 proc.) oraz pracowników handlu (62 proc.) i usług (47 proc.).

Michalkiewicz. The Movie

Opinie na ten temat zależne są od wieku – za obowiązkowym zaszprycowaniem dla wszystkich opowiada się większość najstarszych respondentów w wieku 65 lat i więcej (60 proc.). Natomiast ponad połowa najmłodszych w wieku 18-24 lata uważa, że szpryca powinna być całkowicie dobrowolna (52 proc.). Pomysł wprowadzenia obowiązkowych szczepień dla wszystkich, bądź dla wybranych grup, najczęściej popierają osoby zaszprycowane. Z kolei niemal wszyscy niezamierzający się zaszprycować uważają, że szczepienia powinny być całkowicie dobrowolne.

Najczęściej za całkowitą dobrowolnością szprycowania opowiadają się zwolennicy Konfederacji (86 proc.), natomiast najrzadziej – sympatycy Koalicji Obywatelskiej (22 proc.).

Nadal ponad połowa badanych obawia się zakażenia koronawirusem (58 proc.), a dwie piąte nie wyraża takich obaw (41 proc.).

Obawy przed zakażeniem się koronawirusem zależne są przede wszystkim od wieku. Mniejsze lub większe obawy wyraża połowa badanych w wieku 35–44 lata (51 proc.), dwie trzecie respondentów w wieku 45-54 lata (65 proc.) i zdecydowana większość osób w wieku 55+ (72 proc.–81 proc. w zależności od kategorii). Młodsze osoby, do 35. roku życia, obawiające się zakażenia są w mniejszości (30 proc.–35 proc. w zależności od kategorii).

W styczniu 73 proc. badanych zadeklarowało, że zaszprycowało się przeciw COVID-19 przynajmniej jedną dawką, 6 proc. chciałoby się jeszcze zaszczepić, a 19 proc. nie chce skorzystać z tej formy uodpornienia.

Wyższe odsetki zaszprycowanych notujemy wśród starszych badanych (90 proc. ankietowanych w wieku 65+), mieszkańców największych miast (86 proc.), lepiej wykształconych (83 proc. absolwentów wyższych uczelni) oraz osób o wyższych dochodach (84 proc. badanych o dochodach per capita wynoszących co najmniej 3000 zł). Natomiast brak zamiaru zaszprycowania częściej wyrażają młodsi badani, poniżej 45. roku życia (23 proc. – 32 proc. w zależności od kategorii), mieszkańcy wsi (22 proc.) oraz miast od 20 000 do 499 999 mieszkańców (19 proc. – 20 proc. w zależności od kategorii), z wykształceniem co najwyżej średnim (19 proc. – 23 proc.) oraz respondenci z gospodarstw domowych o dochodach per capita poniżej 1500 zł (26 proc. – 29 proc. w zależności od kategorii).

Blisko połowa rodziców dzieci w wieku 12–17 lat (47 proc.) zadeklarowała, że zaszczepiła już przynajmniej jedno swoje dziecko w tym wieku, a dalsze 14 proc. zamierza to zrobić. Można zatem stwierdzić, że 61 proc. rodziców ma przychylnie nastawienie do szczepień dzieci w tym wieku. W przypadku młodszych dzieci w wieku 5–11 lat odsetek ten jest mniejszy i wynosi 38 proc. – w tym 17 proc. zaszczepiło przynajmniej jedno dziecko w tym wieku, a dalsze 21 proc. planuje jeszcze to zrobić.

Koronarestrykcje

Obowiązujące od połowy grudnia „zaostrzone zasady bezpieczeństwa” są zdaniem dwóch piątych badanych odpowiednie do sytuacji (41 proc.), niewiele mniejsza grupa osób uważa, że są one zbyt małe (37 proc.), a 15 proc., że zbyt duże. W stosunku do pomiaru z pierwszej połowy grudnia ubyło uważających, że są one zbyt małe (z 42 proc. do 37 proc.), a minimalnie przybyło twierdzących, że są zbyt duże (z 12 proc. do 15 proc.).

Zwolennikami większych koronarestrykcji częściej niż inni są badani deklarujący lewicowe poglądy polityczne (50 proc.), a w potencjalnych elektoratach partyjnych – zwolennicy Koalicji Obywatelskiej (66 proc.), a w drugiej kolejności potencjalni wyborcy Polski 2050 Szymona Hołowni (48 proc.). Badani o prawicowych poglądach politycznych (49 proc.), podobnie jak zwolennicy Prawa i Sprawiedliwości (62 proc.) najczęściej uważają, że obecne restrykcje są odpowiednie do sytuacji. Z kolei wyborcy Konfederacji najczęściej są zdania (61 proc.), że są one zbyt duże.

W ciągu ostatniego miesiąca oceny działań rządu w zwalczaniu epidemii poprawiły się. Minimalnie przybyło zadowolonych z działań rządu w tym zakresie (z 39 proc. do 41 proc.), a ubyło niezadowolonych (z 55 proc. do 49 proc.). Tym samym w stosunku do ubiegłego miesiąca zmniejszyła się przewaga negatywnie oceniających działania rządu w zwalczaniu epidemii.

Badanie zrealizowano w dniach od 3 do 13 stycznia 2022 roku na próbie liczącej 1135 osób (w tym: 46,4 proc. metodą CAPI, 33,1 proc. – CATI i 20,4 proc. – CAWI).

Źródło: PAP