Prof. Maciej Banach/Fot. CC BY-SA 3.0, Wikimedia Commons
Prof. Maciej Banach/Fot. CC BY-SA 3.0, Wikimedia Commons

Parlament w Austrii zatwierdził obowiązek szczepień osób dorosłych przeciwko COVID-19 od 1 lutego. Również my jak najszybciej powinniśmy wprowadzić takie obowiązkowe szczepienia, opowiadam się za nimi od prawie roku – mówi prof. Maciej Banach z Centrum Zdrowia Matki Polki w Łodzi.

Austria jest pierwszym krajem w Unii Europejskiej, który wprowadza obowiązek szczepień przeciwko COVID-19 dla wszystkich osób powyżej 18. roku życia. Prof. Maciej Banach uważa, że szczepienia obowiązkowe powinny dotyczyć przede wszystkim personelu medycznego i nauczycieli, jak i osób po 65. roku życia, najbardziej zagrożonych chorobą i zgonem z powodu COVID-19.

Przy okazji stwierdza:

„Większość zakażeń będzie skąpoobjawowych lub wręcz bezobjawowych. Nie będziemy nawet w stanie ich przetestować, bo nie ma takich logistycznych możliwości. Wydaje się zatem, że wszyscy lub prawie wszyscy musimy przejść zakażenie wywołane wariantem Omikron. I jest wtedy szansa, że pandemia może wreszcie się skończyć”.

Michalkiewicz. The Movie

Po czym wyjaśnia:

„Wiele warunków musi być spełnionych, żeby tak się w ogóle stało. Te analizy przede wszystkim dotyczą krajów dobrze wyszczepionych przeciwko COVID-19, a zatem lepiej zabezpieczonych przed zakażeniami. Wiele też zależy od tego jak przestrzegane są zalecenia i restrykcje, choćby noszenie maseczek w miejscach publicznych”.

Jednym słowem: wedle pana profesora żeby skończyć pandemię, trzeba przejść zakażenie. Przy czym konieczne jest jak najszersze zaszprycowanie ludzi, bowiem zaszprycowani „są lepiej zabezpieczeni przed zakażeniami”. Logiczne, prawda? Tak jak wprowadzanie kolejnych restrykcji czy nakaz noszenia namordników.

„W krajach słabo zaszczepionych nadal jest ryzyko powstawania nowych wariantów. Delta wywodzi się z Indii, a Omikron – z Afryki Południowej, a zatem z krajów o mniejszym wyszczepieniu społeczeństwa, tam zawsze będzie istniało ryzyko pojawienia się nowych wariantów” – dodaje prof. Banach. „Faktem jest, że są badania sugerujące, że jeśli przechorujemy i jesteśmy zaszczepieni albo odwrotnie – najpierw się zaszczepimy, a potem przechorujemy, to poziom przeciwciał może być nawet pięćdziesięciokrotnie większy niż u osób jedynie zaszczepionych, nawet boosterem. Z badań wiemy jednak, że poziom przeciwciał u osób, które tylko przechorowały, znacznie krócej się utrzymuje niż u osób zaszczepionych i nie stanowi pełnej ochrony przed zakażeniem, szczególnie tak zakaźnym jak Omikron. Nie ma zatem żadnego argumentu przemawiającego za tym, że nie warto promować szczepień nawet u tych osób, które przechorowały COVID-19. Wręcz przeciwnie” – uważa pan profesor.

I podkreśla:

„Jestem zwolennikiem restrykcji, oczywiście mądrych, przemyślanych restrykcji. Jeśli zatem jesteśmy w okresie fali wznoszącej zakażeń i codziennie mamy wzrost ponad stuprocentowy w stosunku do tego co było przed tygodniem, to wszystkie szkoły powinny być zamknięte. Mam dzieci szkolne i wiem, że nauka zdalna ma ogromne ułomności, jednak teraz walczymy o zdrowie i życie naszych rodaków. A szkoły to ogniska zakażania się”.

Przy okazji Maciej Banach dowodzi:

„Skrócenie kwarantanny i wprowadzenie możliwości testowania się w aptekach jest niewystarczające. Rozumiem, że skrócenie kwarantanny służy temu, żeby przedsiębiorstwa i szpitale mogło w miarę normalnie funkcjonować. Bo mimo braku restrykcji i tak część z nich może zostać zamknięta, gdyż duży odsetek osób będzie w izolacji lub na kwarantannie. Każde działanie służące ograniczeniu epidemii jest przydatne, nawet takie, które jest już zdecydowanie spóźnione. Jak choćby prawnie uregulowana możliwość sprawdzania paszportów covidowych czy wprowadzanie regionalnych lockdownów. Jestem zwolennikiem obowiązkowych szczepień przeciwko COVID-19, byłem chyba jednym z pierwszych ekspertów, którzy się tego domagali dla wybranych grup już wiosną 2021 r. Nie rozumiem, dlaczego tego jeszcze nie zrobiliśmy. Jest wiele obowiązkowych procedur medycznych, które robimy zgodnie z prawem, w tym również szczepienia. A w przypadku COVID-19 wciąż trwają dyskusje. Czy mamy prawo wdrożyć obowiązkowe takie szczepienia? Tak, mamy takie prawo. I potwierdza to ostatnio Rzecznik Praw Obywatelskich, a ze względu na zdrowie populacyjne powinniśmy zrobić to jak najszybciej. Szczepienia obowiązkowe powinny być przede wszystkim dla personelu medycznego i nauczycieli, jak i dla osób po 65. roku życia, a zatem tych najbardziej zagrożonych chorobą i zgonem z powodu COVID-19” – nie ma wątpliwości sanitarny zamordysta z Centrum Zdrowia Matki Polki z Łodzi.

NCzas/PAP