Proces polityka za cytowanie Pisma Świętego

Jezus, Biblia Źródło: Pixabay, collage
REKLAMA
W Finlandii ruszył proces znanej polityk za to, że cytowała św. Pawła. Wraz z nią przed sądem stanął także luterański biskup. Ten za to, że opublikował jej książkę zatytułowaną „Mężczyzną i niewiastą stworzył ich”. Obydwoje oskarżani są o „podżeganie do nienawiści” przeciwko środowisku LGBT.

Ich adwokat zwraca uwagę, że ten proces ma fundamentalne znaczenie, bo chodzi tu o przyszłość demokracji w Europie i prawo chrześcijan do wolnego wyrażania swej wiary. Także o zwykłą wolność.

Beata Zajączkowska dla Vatican News opisuje szczegółowo sprawę procesu, który ruszył 24 stycznia w Helsinkach. 63-letnia Päivi Maria Räsänen, to była minister spraw wewnętrznych Finlandii i parlamentarzystka z ramienia chrześcijańskiej partii demokratycznej. Przyszła do gmachu sądu z własną Biblią.

REKLAMA

Właśnie za jej cytowanie została oskarżona (dokładnie za List do Rzymian 1:24-27). Fińskie media przypominają, że w przeszłości brała udział w procedowaniu przepisów nt. mowy nienawiści, na podstawie których teraz sama jest sądzona.

Zarzuca się jej także, że skrytykowała Kościół luterański w swojej ojczyźnie za popieranie ideologii LGBT i gejowskiej parady w Helsinkach i napisała książkę przedstawiającą chrześcijańską wizję rodziny. Za wydanie tej książki wraz z nią przed sądem stanął luterański biskup Juhana Pohjola. Obydwojgu grożą dwa lata więzienia za obrazę homoseksualistów.

W auli Räsänen zeznała, że wizja małżeństwa jaką prezentuje wynika z jej chrześcijańskiej wiary, która głosi, że małżeństwo jest związkiem jedynie kobiety i mężczyzny, jak naucza tego Biblia. Podkreśliła, że poglądy te nie wypływają z nienawiści do kogokolwiek.

Prokurator generalny stwierdził jednak, w obecności trzech sędziów, że „ten kto krytykuje postępowanie homoseksualistów intencyjnie prowokuje nienawiść wobec osób homoseksualnych”. Rozprawa została na razie odroczona do 14 lutego.

Adwokat oskarżonych, Lorcan Price, przypomina, że konstytucja Finlandii gwarantuje wolność wypowiedzi i wolność religijną. Wskazuje, że sprawa ta będzie miała ogromne znaczenie dla przyszłości demokracji i poszanowania praw chrześcijan. „Nawet jeśli zostaną uniewinnieni, to i tak ludzie będą się coraz bardziej bali otwarcie wyrażać swe opinie w obawie, by nie stanąć przed sądem” – podkreśla Price.

Przypomina także, że pod pretekstem ochrony środowisk LGBT coraz więcej państw wdraża przepisy ograniczające możliwość jakiejkolwiek dyskusji na ten temat. Przykładem jest procedowane we Włoszech prawo Zan, którego przyjęcie naruszałoby prawa chrześcijan w zakresie wolności słowa, opinii i edukacji. Przypomnijmy, że zakazu takiej dyskusji doświadczył też w Niemczech ks. Dariusz Oko.

REKLAMA