
Dobrostan zwierząt to kwestia wyborcza dla prawie 70% Francuzów. Rola prezydenta w tej materii jest marginalna, chociaż zdaje się, piesek Macronów ma się dobrze, bo pozwalano mu obsikiwać gości nawet podczas oficjalnych spotkań…
Jednak sondaż IFOP ujawnia, że temat zwierząt jest równie ważny w debatach wyborczych jak siła nabywcza gospodarstw domowych, bezpieczeństwo, ekologia, czy migracja. Wynik być może trochę tłumaczy to, że sondaż zrealizowano na zlecenie Fundacji animalistów „30 mln przyjaciół”.
Dobrostan zwierząt jest ważnym tematem kampanii wyborczej dla 69% Francuzów. 55% ankietowanych twierdzi, że nie zagłosuje na kandydata, który popierałby polowania. Tak twierdzi 70% elektoratu lewicowego Jean-Luca Mélenchona, 69% Zielonego Yannicka Jadota i prawie 50% Emmanuela Macrona. 76% Francuzów chce zakazu polowań przynajmniej w niedziele i ferie szkolne.
77% jest za likwidacją walk byków we Francji, czyli corridy, popularnej w południowo-zachodnich departamentach. 85% respondentów chciałoby, aby rząd położył kres „intensywnej hodowli” i zakazał transportu żywych zwierząt. 90% wzywa do zakończenia wszelkich eksperymentów na zwierzętach, jeśli można zamiast tego zastosować alternatywne metody.
Ciekawe, że w kwestii eksperymentowania na ludziach w postaci szczepionek, proporcje są odwrotne… I jak w tym kraju może wygrać wybory ktoś z normalnymi poglądami politycznymi?
Animalizm czyni postępy, wykorzystując sympatię ludzi do ich domowych zwierząt. Takowe we Francji ma połowa mieszkańców.
Źródło: AFP/ Le Figaro