Co ta Róża Thun wymyśla? Ściga się w donosach z Sylwią Spurek

Róża Maria Barbara Gräfin von Thun und Hohenstein z domu Woźniakowska oraz Straż Graniczna/Fot. PAP (kolaż)
Róża Maria Barbara Gräfin von Thun und Hohenstein z domu Woźniakowska oraz Straż Graniczna/Fot. PAP (kolaż)
REKLAMA
Lewactwo w Parlamencie Europejskim uparło się, by za wszelką cenę „ubogacić Polskę” migrantami. Mamy tu cały szereg działań i nacisków.

Tzw. „Grupa Granica” informuje 8 lutego, że „ponad 21 organizacji” wręczy przedstawicielstwu KE w Polsce trzy apele: „list naukowców i naukowczyń, apel lokalnych społeczności i list ponad 150 organizacji – wszystkie wzywają do zaprzestania budowy granicznego muru”.

Z kolei eurodeputowana Sylwia Spurek z grupy Zielonych donosi: „Komisja LIBE po raz kolejny o sytuacji na granicy PL-BY. Tym razem o pushbackach, naruszaniu prawa międzynarodowego i praw człowieka migrantów/ek mówiła Zastępczyni RPO. Ile jeszcze takich spotkań, ile jeszcze takich głosów, żeby Komisja podjęła działania?”.

REKLAMA

Na tym szczucie na Polskę i próby zmuszania naszego kraju do otwierania granic się nie kończą. Nad losem migrantów użala się oto i Róża Thun, też eurodeputowana, ale z grupy Renew. Pisze:

„W #Wędrzyn, ośrodku zamkniętym dla migrantów ubiegających się w Polsce o ochronę prawną (azyl), na osobę przypadają 2METRY KWADRATOWE. To tyle co na foto poniżej. Przebywają tam miesiącami. W około poligon wojskowy, a tu mamy ludzi straumatyzowanych wojnami i nieraz torturami…”.

Ciekawy jest zwłaszcza passus o niemal „torturowaniu” niedoszłych azylantów bliskością poligonu. Równie logiczne byłoby stwierdzenie, że mogą się dzięki temu… czuć jak u siebie w domu. Obydwie tezy są równie durne.

Mniej ważne są tu jednak argumenty. Liczy się wspólny cel krajowej „totalnej opozycji” – chcą otworzyć granice, pozbawić państwo kontroli nad przepływami migracyjnymi i „ubogacić” Polskę „różnorodnością”.

REKLAMA