Razprozak Manifest Antykomunistyczny zapowiedź recenzja.
Manifest antykomunistyczny.
REKLAMA

Mogłoby się wydawać, że o komunizmie napisano już wszystko. Był sobie brodacz Marks, był sobie Lenin, był sobie Stalin, następnie i u nas zaroiło się od towarzyszów, ale potem oni wszyscy wzięli i umarli. I zabrali ze sobą do piekła swoją diabelską ideologię. A my żyjemy w wolnym świecie, gdzie panuje wolność słowa, gdzie politycy chcą naszego dobra, gdzie filantropi w rodzaju Sorosa czy Gatesa nie marzą o niczym innym jak o uszczęśliwieniu ludzkości i gdzie dziennikarzom chodzi o przekazywanie informacji i poszerzanie wiedzy w społeczeństwie. A komunizm to już się ostał tylko gdzieś tam w Chinach, no i pod pewnymi względami – w putinowskiej Rosji.

Ale komunizm jako zagrożenie dla świata? Dzisiaj…? I to w STANACH – światowej stolicy wolności?! Bzdury i teorie spiskowe, lansowane przez radykalną prawicę, klechów i innych antysemitów. Nie po to Lechu obalał „tymy rencamy” światowy komunizm, żeby się teraz odradzał bez jego pisemnej zgody. Gdyby zimą 1943 roku Wałęsa pokręcił się trochę po Stalingradzie, losy II Wojny Światowej potoczyłyby się zupeeełnie inaczej. 

REKLAMA

Ok, to tyle, jeśli chodzi o rzeczywistość alternatywną. Teraz wyjdźmy na chwilę z dominującej, lewicowej bańki dezinformacyjnej, otwórzmy oczy i rozejrzyjmy się. Na każdym kroku (również u nas!) widzimy u polityków i celebrytów hasła pełne nienawiści wobec kapitalizmu – dokładnie tak jak za głębokiej komuny. Na każdym kroku widzimy i słyszymy hasła o potrzebie jedności i równości – dokładnie tak jak za głębokiej komuny. Na każdym kroku widzimy zwalczanie wszelkich przejawów patriotyzmu i wrzucanie ich do jednej szuflady z radykalnym nacjonalizmem, faszyzmem, a nawet nazizmem – dokładnie tak jak za głębokiej komuny. 

Na każdym kroku widzimy walkę z antysemityzmem, zwłaszcza tym urojonym – dokładnie tak jak za głębokiej komuny. Liderami ruchów, które szturmem zdobywają serca i dusze młodych pokoleń – ruchów takich jak Black Lives Matter czy Strajk Kobiet – są albo marksiści jawnie przyznający się do swoich korzeni, albo lewacy i lewaczki czerpiące z nauk groźnego psychopaty Marksa pełnymi garściami, ale mniej ostentacyjne w publicznym identyfikowaniu się z nim. Pojęcia odwracane są o 180 stopni, białych ludzi zmusza się do przepraszania i wstydzenia się za pigmenty, z porządnych i szlachetnych ludzi robi się faszystów, a z najgorszych kanalii – wzory do naśladowania. 

Polacy jednak śpią, nie widzą zagrożenia. Wolą płynąć z głównym nurtem i przyjmować od mediów gotową narrację głoszącą, że to wszystko tylko prawicowe wymysły w celu zdyskredytowania lewicy. Tłumy wolą płynąć z prądem, bo wyrwanie się z tej narracji musiałoby się wiązać z samodzielnym myśleniem, z analizowaniem sytuacji, z weryfikowaniem przekazu – a to czynności, które w naszym znarkotyzowanym społeczeństwie wiążą się dla wielu z bólem niemal fizycznym. 

Ale i skąd taki statystyczny licealista czy student, któremu w domu nie przekazano pewnych wartości uodparniających na jad komunizmu, może wiedzieć, że ta śmiercionośna doktryna powraca i to z pełnym impetem? Gdzie mu o tym powiedzą – w szkole? Na uczelni? Wolne żarty. Na podwórku, na boisku, na szkolnym korytarzu? Tam to się dziś można powymieniać uwagami o gali MMA, o nowej płycie rapera dla patointeligencji albo o nowym odcinku ,,Ukrytej prawdy” – ale nie o historii i jej wpływie na rzeczywistość, ani o realnych zagrożeniach ze strony odradzającego się totalitaryzmu. Cały ich antykomunizm ogranicza się do hasła ***** PiS i Konfederację – i to nawet nie ze względu na socjalistyczne zagrywki rządu czy dziwaczne czasem wypowiedzi polityków Konfederacji, ale ze względu na to, że obie partie zabraniają im swobodnej aborcji. 

Z mediów mają się dowiedzieć o powracającym upiorze komunizmu? Ale z których? Z prawicowych, czyli niszowych, ośmieszanych i niszczonych propagandowo przez bogaty mainstream ugadany przy okrągłym stole? Z publicznych, którym nie ufają za grosz przez toporną propagandę skierowaną raczej do emerytów niż młodzieży? Z gazety założonej przez brata stalinowskiego zbrodniarza, syna żydowskich komunistów, który nigdy nie odciął się od swojego marksizmu? Z telewizji założonej przez byłego współpracownika SB? Z drugiej telewizji, założonej przez gościa, którego szef komunistycznej propagandy polecał zwierzchnikowi SB? Z facebookowych profili polityków partii założonej przez komunistycznego agenta? 

Spójrzmy prawdzie w oczy – nasze społeczeństwo zostało skutecznie odcięte od prawdy. Przebicie się przez potęgę mediów pełnych dzieci komunistów, przez społecznościowego monopolistę stosującego wyraźną cenzurę ideologiczną (niedawno zostałem zbanowany za nazwanie w komentarzu ździrą… komunistki Róży Luksemburg, a Matkę Boską można wyzywać bez ograniczeń), przez gigantyczny wpływ wywierany na bezbronnych odbiorców za pośrednictwem zeszmaconych celebrytów – graniczy z cudem. Współcześni komuniści już odnieśli na tym polu miażdżące zwycięstwo, grając oczywiście na własnych, brudnych zasadach. 

Czy w ogóle da się tę sytuację odwrócić? Nie wiem. To pytanie do Boga (i ewentualnie Wałęsy), nie do mnie. Ale jedno wiem na pewno, jak to powiedział ktoś mądry: ,,podjęcie działania nie zagwarantuje zwycięstwa, ale brak działania zagwarantuje klęskę”. Może nie będę w stanie przebić się przez te wszystkie wyżej wymienione zapory, może nie dotrę ze swoim przekazem do tych, do których chciałbym dotrzeć – ale jeśli tak się stanie, przyjmę to z pokorą i przede wszystkim: z czystym sumieniem. Bo ja, choć jestem jak wszyscy pełen słabości i grzechów, swoje zadanie przynajmniej na tym polu wykonałem: napisałem książkę ,,Manifest antykomunistyczny”, gdzie najbardziej precyzyjnie jak potrafię, dowodzę faktu wybudzania się wulkanu komunizmu. Spełniłem swoją misję, zrobiłem w tej sprawie tyle, ile mogłem: podjąłem próbę zaalarmowania społeczeństwa. Reszta w rękach Boga – ale i czytelników. Gorąco zachęcam do zapoznania się z moim dziełem. 

Książkę „Manifest antykomunistyczny” można kupić w sklep-niezalezna.pl (kliknij tutaj)

RAZPROZAK


REKLAMA