
W minionym tygodniu nieznani sprawcy włamali się do trzech wiejskich kościołów w diecezji ełckiej: w Kruklanach i Orłowie w powiecie giżyckim oraz w Kociołku Szlacheckim w powiecie piskim. W ocenie kanclerza kurii ks. Marcina Maczana włamania mają charakter rabunkowy i nie miały związku z antyklerykalizmem.
„Wszystkie włamania miały charakter rabunkowy, sprawcy szukali pieniędzy, nie doszło do znieważenia Najświętszego Sakramentu, nie zginęły przedmioty związane z kultem, kielichy, czy monstrancje” – stwierdził rzecznik prasowy i kanclerz kurii diecezjalnej w Ełku ks. dr Marcin Maczan. Dodał, że mimo to w kościołach, w których doszło do włamań wierni z księżmi zaczęli już odprawiać nabożeństwa ekspiacyjne.
Tydzień temu, z poniedziałku na wtorek włamano się do kościołów w Orłowie i Kruklankach. Obie świątynie znajdują się we wsiach w powiecie giżyckim i nie są wyposażone w monitoring. W obu kościołach złodzieje uszkodzili zamki w drzwiach i splądrowali świątynie, włącznie z otwieraniem tabernakulum. W Kruklankach złodzieje próbowali siłowo otworzyć tabernakulum, ale im się do nie udało – zniszczyli blachę okrywającą jego drzwiczki.
Z kościoła w Kruklankach ukradziono cztery skarbony z datkami wiernych, a ksiądz oszacował straty na ok. 500 zł, zniszczoną blachę przy tabernakulum wycenił na 2 tys. zł. Z kościoła w Orłowie nic nie ukradziono, bo w świątyni nie było pieniędzy.
W nocy z piątku na sobotę nieznani sprawcy włamali się także do kościoła w Kociołku Szlacheckim koło Pisza. Ksiądz oszacował straty na ok. 300 zł, ale nie złożył wniosku o ściganie sprawców.
W obchodzącej 30 lat diecezji ełckiej od lat nie notowano żadnych włamań do świątyń. W ostatnim czasie w diecezji ełckiej doszło też do włamań na kilka plebanii, m.in. w Bakałarzewie i miejscowości Bargłów.
Źródło: PAP