Ukraińskie media: w rosyjskim Biełgorodzie miało się zbuntować 5 tys. żołnierzy

Ukraińcy wyeliminowali Rosjan w kijowskiej dzielnicy Obołoń/Fot. screen Facebook/Антон Геращенко
Ukraińcy wyeliminowali Rosjan w kijowskiej dzielnicy Obołoń/Fot. screen Facebook/Антон Геращенко
REKLAMA
Do tej wiadomości należy podchodzić z dużą dozą ostrożności ostrożnością. Ukraiński portal Obozrevatel podał w niedzielę 27 lutego, że w rosyjskim Biełgorodzie przy granicy z Ukrainą 5 tys. żołnierzy kontraktowych zbuntowało się przeciwko udziałowi w działaniach zbrojnych na Ukrainie.

W obwodzie biełgorodzkim, graniczącym z ukraińskim obwodem charkowskim, ługańskim i sumskim, wybuchł bunt wśród rosyjskich wojskowych – podaje ukraiński serwis.

Według tych informacji ok. 5 tys. żołnierzy kontraktowych, których pospiesznie zebrano, by wysłać na Ukrainę, odmówiło walki za Władimira Putina na terytorium Ukrainy.

REKLAMA

Oficjalnie swoją odmowę udziału w walkach na Ukrainie argumentują tym, że nie jest to przewidziane w ich kontraktach – dodaje Obozrevatel. Za odmowę mogą być pociągnięci do odpowiedzialności karnej – wskazuje serwis.

Prawdziwą przyczyną ich decyzji – według portalu – jest jednak strach.

„Nawet bez względu na to, że oficjalnie wojskowo-polityczne kierownictwo Rosji mówi o tym, że Rosja nie ponosi żadnych strat na Ukrainie i że na ukraińskiej ziemi nie zginął ani jeden rosyjski żołnierz, bez względu na to, że w Rosji w maksymalny sposób blokowane są wszelkie prawdziwe dane o wydarzeniach na Ukrainie – informacje do nich docierają (…)” – czytamy.

Według sztabu generalnego Sił Zbrojnych Ukrainy straty sił okupacyjnych na koniec trzeciej doby zbrojnej agresji to ponad 3 tys. osób i ponad 200 jeńców.

„Radzimy iść za przykładem żołnierzy z Biełgorodu również wojskowym z innych regionów Rosji” – pisze Obozrevatel.

Jak już jednak wspomnieliśmy, do podobnych doniesień należy podchodzić ze szczególną ostrożnością.

W tej wojnie bardzo ważny jest bowiem także front propagandowy.

Źródło: PAP

REKLAMA