
Od 1 marca wchodzi w życie obowiązek szprycowania dla medyków. Jednak, jak podkreśla środowisko medyczne, przepisy są dziurawe, a sam przymus może okazać się fikcją.
22 grudnia 2021 roku „minister pandemii” Adam Niedzielski wydał rozporządzenie wprowadzające obowiązek przyjęcia szprycy dla osób wykonujących zawód medyczny, farmaceutów, studentów medycyny oraz pracowników podmiotów leczniczych.
21 lutego br. na stronach Ministerstwa Zdrowia pojawiły się wytyczne dotyczące szprcy-obowiązku dla medyków. Stwierdzono tam, że pracodawca może zażądać od pracownika oświadczenia o realizacji tego obowiązku – tylko na podstawie Kodeksu pracy.
Jeśli pracownik się nie zaszczepi, pracodawca może wprowadzić zmiany w organizacji pracy pracownika lub zwolnić pracownika.
„Na podstawie art. 221 § 4 ustawy z dnia 26 czerwca 1974 r. – Kodeks pracy (Dz. U. z 2020 r. poz. 1320, z późn. zm.), pracodawca uprawniony jest do żądania podania mu przez pracownika danych osobowych innych niż określone w § 1 i 3 tej jednostki redakcyjnej Kodeksu pracy, gdy jest to niezbędne do zrealizowania uprawnienia lub spełnienia obowiązku wynikającego z przepisu prawa.
Zgodnie zaś z art. 221 § 5 zdanie pierwsze ustawy z dnia 26 czerwca 1974 r. – Kodeks pracy, udostępnienie pracodawcy danych osobowych pracownika następuje w formie oświadczenia składanego przez tę osobę” – czytamy na stronach Ministerstwa.
„Mając na względzie fakt, że obowiązek poddania się szczepieniu przeciwko COVID-19 dla określonych (powyżej wskazanych) grup pracowników wynika z powszechnie obowiązującego przepisu prawa, a tym samym realizacja tego obowiązku stanowi przesłankę legalnego świadczenia przez tych pracowników pracy w normatywnie określonych miejscach (podmiotach wykonujących działalność leczniczą oraz aptekach ogólnodostępnych lub punktach aptecznych) pracodawca uprawniony jest do żądania złożenia przez pracownika zobowiązanego do poddania się szczepieniu przeciwko COVID-19 oświadczenia o spełnieniu tego obowiązku” – stwierdził resort.
„Niezłożenie przez pracownika takiego oświadczenia albo złożenie oświadczenia o braku poddaniu się szczepieniu przeciwko COVID-19, skutkuje uznaniem, że osoba taka nie realizuje obowiązku wynikającego z powszechnie obowiązującego przepisu prawa” – zastrzegł resort.
„Nie ma narzędzi”
Środowisko medyczne ma jednak szereg wątpliwości dotyczących takiej interpretacji. 22 lutego odbyło się w tej sprawie posiedzenie zespołu doraźnego zorganizowane przez Biuro Rady Dialogu Społecznego.
– Nie ma narzędzi do nakładania kar na niezaszczepionych pracowników. Mogę jedynie ich straszyć, tak jak to robią niektórzy dyrektorzy, że nie dam premii. Skoro takie prawo obowiązuje, chcę być wobec niego lojalna i go stosować, ale nie mam do tego narzędzi – mówiła Krystyna Walendowicz, dyrektor Wojewódzkiego Szpitala Rehabilitacyjnego im. dr. S. Jasińskiego w Zakopanem.
Z kolei Maria Ochman, przewodnicząca Krajowego Sekretariatu Ochrony Zdrowia NSZZ Solidarność stwierdziła, że „w jej ocenie nie ma możliwości realizacji tego obowiązku”.
Kary sanepidu za nieszczepienie
Za brak szprycy sanepid, w drodze decyzji administracyjnej, ma wymierzać kary medykom. Ten jednak twierdzi, że nie ma narzędzi, by to zrobić. Wszystko dlatego, że szpryca przeciw Covid-19 nie została wpisana do kalendarza szczepień.
Absurdalne przepisy
Co więcej, dyrektorzy placówek medycznych podnoszą, że nierealne jest – zakładane przez pandemiczny resort zdrowia – przesuwanie pracowników na inne stanowisko. To samo Ministerstwo bowiem nałożyło szpryc-obowiązek na wszystkich pracowników, także administracyjnych.
Mimo szeregu krytycznych głosów ze środowiska medycznego po posiedzeniu wiceminister zdrowia Piotr Bromber miał stwierdzić, że „mając do wyboru, że to rozporządzenie jest, albo że zostaje uchylone, wybiera tę pierwszą opcję”.
Do zapisów rozporządzenia odniosła się także Federacja Porozumienie Zielonogórskie.
„Te zapisy spędzają sen z powiek dyrektorom szpitali, przychodni, placówek medycznych, ale też rektorom uczelni medycznych. Wszyscy pytają i nie uzyskują żadnej sensownej, czyli zgodnej z prawem odpowiedzi, jak mają sprawdzić kto jest zaszczepiony, a kto nie, na jakiej podstawie mogą żądać przedstawienia takich dokumentów, jak zweryfikować oświadczenia złożone przez lekarza, pielęgniarkę lub studenta?” – napisano w oświadczeniu.
– To kolejna kpina ministerstwa. Nie dano nam żadnych narzędzi do tego, by te przepisy egzekwować, nie ma żadnej wykładni prawnej. Kolejny raz wydawane są przepisy bezsensowne, utrudniające normalną pracę, jątrzące – skwitował Wojciech Pacholicki, wiceprezes Porozumienia Zielonogórskiego.
Lekarze z Porozumienia nie zostawili suchej nitki na „ministrze pandemii” Adamie Niedzielskim. „Rozumiemy, że minister jest ekonomistą i może nie znać się na przepisach prawa, ale może warto spytać o zdanie specjalistów? A ci nie mają wątpliwości. Prawnicy, a także Rzecznik Praw Obywatelskich, od miesięcy wytykają dramatyczne błędy w tym prawnym bublu. Od dawna głośno i wyraźnie mówią, że kwestie związane z przekazywaniem pracodawcy informacji na temat szczepień muszą być zgodne z porządkiem prawnym, w tym z Konstytucją, ale też ustawą o ochronie danych osobowych. I aby to spełnić, musi to być uregulowane w ustawie” – stwierdzili.
Źródła: mp.pl/pulsmedycyny.pl

![Tak bawi się kielecka policja wieczorami? Mieszkańcy oburzeni „paleniem gumy”. Wszystko się nagrało [VIDEO]](https://nczas.com/wp-content/uploads/2023/08/policja-kogut-napis-100x70.jpg)






