REKLAMA
Strona główna Wiadomości Polska Utrzymuje się zwiększone zapotrzebowanie na paliwa, ale sytuacja na stacjach ustabilizowała się

Utrzymuje się zwiększone zapotrzebowanie na paliwa, ale sytuacja na stacjach ustabilizowała się

Tankowanie paliwa. Fot. ilustracyjne. Foto: Wikimedia
REKLAMA

Po skokowym wzroście sprzedaży paliw w pierwszym dniu konfliktu zbrojnego na Ukrainie, płocki koncern nadal obserwuje zwiększone zapotrzebowanie, ale sytuacja na stacjach jest ustabilizowana – poinformował PAP w czwartek PKN Orlen.

„Jesteśmy przygotowani na to, by każdy mógł kupić paliwo na stacjach Orlen. Po skokowym wzroście sprzedaży paliw w pierwszym dniu konfliktu na Ukrainie, obecnie nadal obserwujemy zwiększone zapotrzebowanie, ale sytuacja na naszych stacjach jest ustabilizowana. W Grupie Orlen zabezpieczone są także wszystkie procesy logistyczne związane z dostawą paliw” – podkreślił płocki koncern w odpowiedzi na pytania.

Jednocześnie – zauważył – sytuacja na Ukrainie nie pozostaje bez wpływu na rynki ropy i paliw.

REKLAMA

„W wyniku wojny baryłka ropy zdrożała, a jej cena obecnie osiąga poziom ponad 100 dolarów, osłabił się także znacząco złoty w stosunku do dolara. W obecnej sytuacji trudno jest więc odpowiedzialnie prognozować w perspektywie długoterminowej, jak będą kształtować się ceny ropy i paliw – stwierdziła spółka w odpowiedzi.

Podkreśliła jednak, że „dzięki m.in. obniżeniu przez rząd stawki VAT na paliwa oraz inwestycjom, które PKN Orlen konsekwentnie realizuje już od czterech lat, dzisiaj w Polsce mamy najtańszą benzynę i olej napędowy w całej Unii Europejskiej”.

W odpowiedzi na pytanie o to, czy współpraca z PERN (operatorem rurociągów i baz paliwowych i terminali przeładunkowych – PAP) przebiega bez zakłóceń, PKN Orlen przypomniał, że ma zabezpieczone dostawy ropy naftowej do swych rafinerii w Polsce, Czechach i na Litwie i zaopatrzenie w surowiec „odbywa się na bieżąco”.

„To efekt konsekwentnej, prowadzonej od czterech lat dywersyfikacji dostaw ropy naftowej, a co za tym idzie, wzmacniania bezpieczeństwa energetycznego nie tylko w Polsce, ale i w całym regionie. Jeszcze w 2013 r. aż 98 proc. surowca przerabianego w Płocku to była ropa REBCO, czyli ze wschodu. Z kolei obecnie ten gatunek jest przerabiany w zaledwie ok. 50 proc., reszta pochodzi m.in. z Arabii Saudyjskiej, USA czy Afryki Zachodniej” – zaznaczył Orlen. (PAP)

REKLAMA