Czy leci z nami pilot? Biden powiedział, że Putin najechał… Rosję

Prezydent USA Joe Biden. / Foto: PAP/EPA
Prezydent USA Joe Biden. / Foto: PAP/EPA
REKLAMA
Wszyscy zwolennicy Joe Bidena, którzy tak cieszyli się z porażki Donalda Trumpa, powinni się wreszcie zreflektować. Tak to już jednak bywa, że lewactwo zawsze pozostaje bezkrytyczne i zapewne nadal będzie trwać w swoim samozadowoleniu.

Tymczasem można się poważnie obawiać, czy lokator Białego Domu „nie pogubił pedałów”? Być może także z powodu pewnej niedyspozycji prezydenta USA Putin ośmielił się na wybór tak drastycznych działań?

Prezydent USA, po pomyleniu Ukraińców z Irańczykami podczas przemówienia na Kapitolu, popełnił tymczasem kolejną gafę. Biden stwierdził, że Putin najechał… Rosję. Co prawda, szybko się poprawił, ale znaki zapytania nad kondycją umysłową „przywódcy” wolnego świata pozostają.

REKLAMA

To nowe przejęzyczenie się Bidena nie przeszło niezauważone. Na portalach społecznościowych wylała się fala kpin. Biden zastanawiał się „jak doszliśmy do punktu, w którym Putin zdecydował się na inwazję na Rosję?” w rozmowie z historyk Heather Cox Richardson.

To nie pierwszy raz, kiedy Joe Biden popełnia taki błąd. Jak podaje SkyNews, na początku marca prezydent Stanów Zjednoczonych w swoim orędziu pomylił naród ukraiński z Persami. Wówczas mówił: „Putin może otoczyć Kijów czołgami, ale nigdy nie zdobędzie serc i dusz narodu irańskiego”. Poprawiła go wówczas stojąca za Bidenem Kamala Harris.

REKLAMA