Janusz Korwin-Mikke Źródło: PAP
Janusz Korwin-Mikke Źródło: PAP
REKLAMA
Janusz Korwin-Mikke w swoim stylu skomentował konkurs skoków narciarskich w norweskim Lillehammer. Po skokach mężczyzn rozegrano także konkurs kobiet, jednak widownia się ulotniła i podczas tego drugiego nie było już prawie kibiców. Mimo to „skoczkinie” mają dostać więcej pieniędzy za swoje występy.

„Skandal w Lillehammer. Po końcu konkursu skoczków kibice poszli do domów. Jednak skoczkinie, których prawie nikt (…) nie oglądał, mają dostać za swoje występy WIĘCEJ pieniędzy, niż skoczkowie!” – napisał na Twitterze Janusz Korwin-Mikke.

„Jak długo tej komedii?” – pytał.

REKLAMA

Podczas czwartkowej rywalizacji w Lillehammer zawody panów oglądało na miejscu około 3 000 kibiców. W dalszej części skakały panie. Wówczas już prawie nie było kibiców na trybunach.

Organizator cyklu Raw Air robi wszystko, żeby konkursy „skoczkiń” wypromować. Zawody były bowiem pokazywane w telewizyjnym „prime time”. Ponadto panie mają w tym cyklu zarobić więcej niż mężczyźni.

Organizatora trzeba pochwalić za czas, w jakim odbyły się zawody i za to, że stara się uatrakcyjnić nasz produkt. Ale widocznie nie jesteśmy zbyt ciekawe do oglądania. Myślę też, że to smutne, gdy wiele osób wspiera nas w mediach społecznościowych, ale nie pojawia się, gdy faktycznie mamy zawody w domu. Mam nadzieję, że ludzie przyjadą do Oslo – przyznała Norweżka Silje Opseth w rozmowie z Dagbladet.

Rozumiem, dlaczego Silje jest zdenerwowana. I w tym nie ma krytyki publiczności. To raczej stwierdzenie, że organizatorzy i my, którzy zajmiemy się skokami, ponosimy wielką odpowiedzialność za to, aby dziewczyny były traktowane poważnie. Musimy wydobyć więcej z potencjału, niż udało nam się do tej pory. Ale teraz niewiele możemy z tym zrobić. Jestem przygotowany na to, że to się powtórzy. Mogę tylko zachęcić osoby, które szczególnie upodobały sobie skoki kobiet, aby zaznaczyły sobie ten dzień w kalendarzu – powiedział szef norweskich skoków Clas Brede Braathen.

Źródła: sport.pl/Twitter

REKLAMA