Protesty na Korsyce po pobiciu w więzieniu działacza separatystów

Młody Yvan Colonna Fot. Twitter InetrNacionalistes
REKLAMA
Pisaliśmy już o ciężkim pobici we francuskim więzieniu w Arles Yvana Colonny. Ten działacz na rzecz niepodległości Korsyki, odsiadywał wyrok dożywotniego więzienia za udział w zabiciu prefekta Korsyki Erignaca.

62-letni Colonna został zaatakowany i pobity przez współwięźnia, odsiadującego wyrok za działalność w ugrupowaniu terrorystów islamskich. Korsykańscy separatyści uważają, że za pobiciem mogą stać jednak władze.

Na Korsyce odbywały się wiece poparcia dla Yvana Colonny. Dochodziło tam do starć z policją i żandarmerią. Doszło też do dużej akcji związkowców-nacjonalistów.

REKLAMA

Związkowcy z nacjonalistycznego Korsykańskiego Związku Robotniczego (STC) 4 marca zablokowali port pasażerski kompanii Corsica Ferries w Ajaccio. Uniemożliwiali przybicie do niego promu.

Na promie znajdowała się grupa 150 funkcjonariuszy CRS i żandarmów, która miała wzmocnić miejscowe siły. Alain Mosconi z STC, tłumaczył, że wysłanie tych posiłków to „dodatkowa prowokacja” władz francuskich.

Mosconi w wywiadzie dla radia wyraził zdziwienie, jak mogło dojść do pobicia Colonny, który znajduje się w stanie śmierci klinicznej. Pytał, dlaczego strażnicy nie monitorowali człowieka, który powinien znajdować się w odosobnieniu i pod ciągłym nadzorem?

Islamski agresor miał tłumaczyć pobicie współwięźnia tym, że „chciał pomścić Allacha”, którego Collona miał „opluwać”.

Prom Corsica Ferries został zmuszona do zatrzymania się i rzucenia kotwicy. Związkowcy proponowali prefekturze zejście na ląd większości z 250 pasażerów, z wyjątkiem funkcjonariuszy policji. Negocjacje trwały.

Źródło: Valeurs

REKLAMA