
W niedzielę 6 marca w Bayonne (departament Pyrénées-Atlantiques) aresztowano trzech Polaków. Przyjechali z Hiszpanii i wieźli „pomoc na Ukrainę”. Ich ładunek zawierał jednak… kilkadziesiąt kilogramów konopi.
Francuska policja uznała, że jednak konopie nie są właściwym środkiem pomocy humanitarnej i zatrzymała trzech obywateli polskich, którzy trafili do aresztu w Bayonne.
W samochodzie było 14 kamizelek kuloodpornych i kartony z napisami „darowizny dla Ukrainy”. Poza nimi, odnaleziono jednak i 31 kilogramów konopi indyjskich. Policja podejrzewa, że chcieli wykorzystać akcję pomocową do przemytu narkotyków.
Jak podało radio Europe 1, kierowca z tego „humanitarnego” konwoju był zatrzymany trzy tygodnie temu przez francuskich celników za niezadeklarowanie wwożonej sumy 16 000 euro. Być może, to zwróciło na niego uwagę policji obecnie, a być może chciał sobie odbić stratę w postaci skonfiskowanych pieniędzy.
Za przemyt narkotyków grozi we Francji kara do 10 lat więzienia i grzywnie do wysokości nawet 7 500 000 euro w przypadku dużych hurtowników. Wyrok może być większy, nawet do 30 lat, jeżeli sąd uzna, że było to działanie „zorganizowanej grupy przestępczej”.
Źródło: Valeurs