
W Mołdawii odczytano słowa piosenki z moskiewskiego wiecu proputinowskiego jako zapowiedź inwazji. W kraju szeroko komentowana jest treść wykonanego 18 marca na stadionie Łużniki w Moskwie Utworu.
Wiec był uroczystością poparcia dla rosyjskiej inwazji na Ukrainę. Dziennikarze z Mołdawii oraz internauci podkreślają, że w jednej z piosenek wymieniono Mołdawię jako region rzekomo podporządkowany Rosji i obawiają się, że może to być zapowiedź jej ataku.
Relacjonujący 19 marca wydarzenie kiszyniowski dziennik online “Timpul” stwierdził, że słowa piosenki zaśpiewanej przez rosyjskiego artystę Olega Gazmanowa, znanego z komponowania pieśni patriotycznych, u mieszkańców Mołdawii mogą wywoływać niepokój związany z potencjalną inwazją Moskwy.
“Ukraina i Krym, Białoruś i Mołdawia – to jest mój kraj” – tak zaczyna się jedna z piosenek wykonanych na moskiewskim stadionie w obecności prezydenta Władimira Putina i setek tysięcy zwiezionych tam Rosjan.
Koncert oficjalnie poświęcony „Dniu Zjednoczenia Krymu”, był propagandową imprezą wsparcia agresji na Ukrainę, z której szerokim strumieniem lał się wielkoruski szowinizm.
Komentatorzy oraz internauci z Mołdawii przypominają, że kraj ten znalazł się też jako jeden z celów rzekomego ataku Rosji na jednej z map pokazywanej na początku marca przez prezydenta Białorusi Aleksandra Łukaszenkę. W dodatku, Mołdawia jest krajem, który nie należy do NATO, a ma u siebie zasiedlone przez Rosjan Naddniestrze.
President of #Moldova Maya Sandu demands from #Russia to withdraw its forces from the Moldovan Transnistria region on the Dniester river. This is an isolated Russian military enclave btw Moldova & #Ukraine since the early 90s. https://t.co/EcrB1V9m0n
— Victor Kovalenko (@MrKovalenko) March 17, 2022
Źródło: PAP