
Według Rosjan, ofensywę na Ukrainie przeprowadzają głównie siły „milicji republik ludowych Ługańska i Doniecka”. Armia rosyjska tylko ich „wspiera”, a sama prowadzi „operację denazyfikacji”.
Inaczej sprawę przedstawia Kijów. Ukraiński wywiad wojskowy przyznaje, że po drugiej stronie są poborowi zmobilizowani z tzw. „republik ludowych”.
Twierdzi jednak, że „okupanci wykorzystują mężczyzn zmobilizowanych w Donbasie jako mięso armatnie do wykrywania ukraińskich stanowisk ogniowych”.
Taką informację przekazał w sobotę 19 marca Główny Zarząd Wywiadu Ministerstwa Obrony Ukrainy (wywiad wojskowy). Dodano, że „powstałe w ten sposób jednostki charakteryzują się wyjątkowo niskim wyszkoleniem bojowym, dyscypliną i morale”.
Owe milicje według ukraińskiego wywiadu „są wysyłane pojazdami wojskowymi na linię kontaktu bez względu na wysokie straty, by wykryć stanowiska ogniowe Sił Zbrojnych Ukrainy”.
Podobno jeden z takich pododdziałów, składający się z 250-300 osób, w dniach 16-17 marca stracił około 200 ludzi na kierunku mikołajowskim. Resztki jednostki, która wróciła do obwodu chersońskiego, „są całkowicie zdemoralizowane i odmawiają dalszego uczestnictwa w działaniach wojennych” – dodaje Kijów.


![Kaczyński ma problem. Tak chcą głosować Polacy. Konfederacje tuż za plecami PiS [SONDAŻ]](https://nczas.com/wp-content/uploads/2026/02/mentzen-kaczynski-braun-kolaz-yt-ok-ok-100x70.jpg)





